Dla wielu z nas galeria handlowa to wyłącznie miejsce, do którego zaglądamy na szybko, na zakupy (ewentualnie posiedzieć kilka godzin, rozbudzając materialistyczne potrzeby – jak kto woli). Przypuszczam, że rzadko kto zastanawia się nad życiem tłumów gnających do świątyni konsumpcjonizmu. W szaleńczym pędzie i zawziętym poszukiwaniu okazji, raczej nikt nie skupia się tu na jednostce i analizowaniu jej zachowania. Jednakże w takim miejscu toczy się też zwyczajne życie: ludzie umawiają się na spotkania, przypadkowo nawiązują się różne znajomości. Galeria bywa też płaszczyzną dla różnych zdarzeń.
Nieśmiała Eliza ze złamanym sercem w sprytny sposób „załatwia” łamacza serc z rockowego zespołu, który ma zamiar ją wykorzystać. Takiej zemsty nie da się zapomnieć, a przy okazji można wynieść cenną lekcję na przyszłość.
Kiedy zapracowana i ambitna Ania w końcu uwierzyła, że los szykuje dla niej coś wyjątkowego, dzieje się zupełnie inaczej. Andrzej z banku wywija jej niezły numer. Kredyt zaufania staje się wysoko oprocentowany.
Zasadniczy ojciec Oli chce córkę chronić i ukrywać jak skarb. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że jego opieka i troska ma wręcz patologiczny wymiar.
Sylwia z perfumerii znalazła sposób na to, jak wykorzystywać swoje urodowe atuty i „radzić” sobie w życiu. Czy chciała takiego życia? Chyba nie bardzo.
Powyższe przykłady, to jedne z niewielu kwestii, które poruszają Beata Woźniak i Daniel Koziarski we wspólnej publikacji. Część spraw dotyczy przykrych zdarzeń losowych, inne niewłaściwych wyborów i ponoszenia ich bolesnych konsekwencji.
Osadzenie akcji opowieści obyczajowych w galerii handlowej wydaje się być kreatywnym, niebanalnym pomysłem. Na neutralnym dla większości postaci gruncie, łatwiej ukazać ich słabości i upodobania, obnażyć cechy charakteru i ukryte motywacje. „Galerię” czyta się bardzo szybko (jedna historia to około kilka-kilkanaście stron). Każde z opowiadań pozwala „pożyć” innym życiem, wejść w skórę danego bohatera. To doświadczenie było dla mnie fascynujące i pozwoliło na oderwanie się od własnych, codziennych spraw. Czas spędzony z tą książką bardzo minął przyjemnie, jednakże czegoś mi brakowało, tzw. wisienki na torcie. Mam tu na myśli coś wyjątkowego, wykraczającego poza szarą codzienność.
Ewelina Grzesiuk
(ewelina.grzesiuk@dlalejdis.pl)
Beata Woźniak, Daniel Koziarski, „Galeria”, wyd. Novae Res, Gdynia 2020
Komentarze