Czy miłość jest w stanie przezwyciężyć różnicę charakterów? Takie pytania zadawać będziemy sobie także w trakcie lektury „Gdy wschodzi słońce”. Dwie osoby zmagają się z przeszłością, a każda z nich chce czegoś innego.
Rowan McKinnon to niezależna kobieta, naukowczyni z doktoratem z botaniki, która, na wskutek pewnych zawirowań osobistych, przyjmuje pracę w zapuszczonej winnicy w Pensylwanii. Tam poznaje Harrisona, którego rodzice kupili tę winnicę, chcąc przywrócić jej dawną świetność. Harrison Brady jest położnikiem, który po stracie pacjentki nie jest w stanie dłużej wykonywać swojego zawodu, próbując zagłuszyć smutek pracą fizyczną. Między tą dwójką iskrzy od razu, jednak Rowan nie ma zamiaru angażować się w nic poważnego, z kolei Brady nie jest człowiekiem wikłającym się w krótkie, nic nieznaczące romanse.
Autorka stworzyła bohaterów, których różni praktycznie wszystko: Rowan jest zaangażowaną w swoją pracę naukową, niezależną kobietą, której pozornie wszystko układa się jak z płatka. Życie nie szczędziło jej cierpienia, ale zawsze udawało jej się pokonać kolejne trudności. Nie wierzy już w miłość, choć nie ma nic przeciwko przelotnym przygodom. Z kolei Brady jest niezwykle wrażliwym mężczyzną, głęboko poruszonym śmiercią pacjentki, wskutek której doznał wstrząsu, uniemożliwiającego mu powrót do pracy. Ucieczka wydaje mu się jedynym wyjściem, dlatego też zaszywa się w opuszczonej posiadłości, zagłuszając ból wysiłkiem fizycznym. Autorka zagrała ze stereotypowym postrzeganiem roli mężczyzny i kobiety, tworząc ciekawych, choć poturbowanych emocjonalnie bohaterów.
Całość broni się nie tylko pierwszoplanowymi, ale także drugoplanowymi bohaterami. Rodzina Harrisona jest czasami aż przesadnie cukierkowo słodka, ale wypada bardzo dobrze jako obraz kochających się i wpierających wzajemnie ludzi. Dobrze nakreślone są także przyjaciółki Rowan, obecne w jej życiu na dobre i na złe.
„Gdy wschodzi słońce” zgrabnie łączy klasyczny romans z historią o tworzeniu siebie na nowo, zaleczaniu traum, próbie odnalezienia swojego miejsca na ziemi. To także ładnie opisana opowieść, w której natura odgrywa niebagatelną rolę. Jakże jednak mogło być inaczej, skoro rzecz dzieje się w winnicy, a jedną z bohaterek jest botaniczka?
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Jen Devon, „Gdy wschodzi słońce”, Wydawnictwo Ale!, Warszawa 2023
Komentarze