"Gdy byłem kimś innym" – recenzja

Recenzja książki "Gdy byłem kimś innym".
Ta książka to zapis najbardziej poruszającego śledztwa, z jakim miałam okazję się zapoznać.

Wiara to potężna siła. Wierzymy w życie pozagrobowe, fatum, mieszkańców innych planet. I w to, że po śmierci możemy odrodzić się w innym ciele i przeżywać życie od nowa.

Stephane Allix, francuski dziennikarz śledczy, znalazł się w takim momencie swojego życia, w którym trzeba się na chwilę zatrzymać i poukładać się na nowo, zredefiniować priorytety. Aby zrealizować to zadanie, wybiera się w podróż z dala od cywilizacji i jej wszelkich zdobyczy. Zostawia to, co towarzyszy mu na co dzień, odcina się od świata wirtualnego i udaje się wprost do amazońskiej dżungli, aby tam, łącząc się z naturą, odnaleźć siebie w medytacji. I podczas jednej z takich sesji nagle doznaje wizji -  poznaje urywki z życia zupełnie obcego człowieka, żołnierza trafionego odłamkiem. Doświadczenie to jest tak silne, że Stephane ma poczucie, że doskonale rozumie tę postać; że czuje to, co ona.

Wydawać się może, że to jednorazowe doświadczenie, dziwne, ale takie, o którym się zapomina. I choć po powrocie Stephane ponownie zanurza się w swoim dobrze znanym świecie, to tajemniczy żołnierz pozostaje w jego pamięci. Aż pewnego dnia dziennikarz postanawia sprawdzić, co przyniesie wpisanie imienia i nazwiska tego mężczyzny z wizji do wyszukiwarki internetowej. I w jednej chwili to, co było wizją, majaczeniem, nabiera zupełnie realnych kształtów. Stephane Allix jest dziennikarzem z krwi i kości, więc rozpoczyna własne prywatne dziennikarskie śledztwo, aby poznać postać, która tak nieoczekiwanie zagościła w jego życiu.

Stephane Allix zawsze kierował się rozumem, szukał faktów, potwierdzajacych lub odrzucających teorie. Nie zadowalał się ledwie przeczuciem. I nagle staje w obliczu czegoś, czego nie da się tak po prostu wytłumaczyć, nad czym trudno racjnalnie zapanować. "Gdy byłem kimś innym" pokazuje jaką drogę musiał przejść ten człowiek, aby zwalczyć chęć zanegowania z całą stanowczością tego, czego doświadczył.

W to, co się dzieje w „Gdy byłem kimś innym" można wierzyć lub nie. Jednak zdecydowanie trzeba zatrzymać się przy tym, co pokazuje ta książka, czego uczy. I choć może zabrzmieć to banalnie, to w świecie, w którym ciągle za czymś się goni, czegoś szuka i o coś stara, warto się na chwilę zatrzymać i spojrzeć na siebie.

Choć trochę się tego obawiałam, z ulgą mogę stwierdzić, że nie jest to opowieść wypełniona moralizatorskimi wstawkami, czy trudną do zrozumienia filozofią. Choć dotyczy tematów czysto egzystencjalnych, to przez tę opowieść się płynie, zaznaczając w myślach te refleksje i fragmenty, do których po prostu trzeba będzie powrócić.

"Gdy byłem kimś innym" jest książką wielowątkową. Z jednej strony to historia niezwykle wciągającego dziennikarskiego śledztwa. Z drugiej – prawdziwa podróż w głąb siebie, próba rozprawienia się z traumami z przeszłości. Ale jest to także opowieść o dziedzictwie wojny i o tym, jakie piętno odcisnęła na ludziach ówczesnych i współczesnych.

Zdecydowanie jest to pozycja warta polecenia. Nie zadowala się pozorami, nie idzie na kompromisy. I jej czytelnicy także nie powinni.

AP
(biuro@dlalejdis.pl)

Stephane Allix "Gdy byłem kimś innym", Wydawnictwo Co-Libris, Siewierz 2020

Książkę kup już dziś na https://www.co-libris.pl/produkt/gdy-bylem-kims-innym/



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat