„Gdybyś wiedziała” – recenzja

Recenzja książki „Gdybyś wiedziała”.
Ciekawy początek, nudnawe rozwinięcie i błyskawiczne rozwiązanie zagadki.

Nie jest to pierwsza recenzowana przeze mnie książka spod pióra Mary Higgins Clark. Sięgając po powieści jej autorstwa, zawsze byłam pewna, że nudy podczas czytania nie zaznam. Tak przyzwyczaiłam się do wartkiej akcji i zaskakujących zwrotów, że tym razem czuję ogromny niedosyt.

Z początku wszystko wydawało się dobre jak zawsze – wciągająca fabuła, różnorodni bohaterowie. Dwa niemające wspólnego mianownika zabójstwa sprzed lat, więcej wątków, ciekawsza powieść – pomyślałam sobie. Niestety, interesujące okazało się tylko jedno z nich. W przypadku drugiego autorka postanowiła od razu przedstawić czytelnikowi sprawcę, ukrywając jedynie, przez całą powieść, motywy działania. Takie podejście do tematu zdecydowanie nie zadziałało pobudzająco. Efekt jest daleki od zamierzonego, bo ciekawość słabła z każdą kolejną stroną.

Ciekawszy wątek dotyczy niewyjaśnionego zabójstwa sprzed 20 lat. Początkowo autorka próbuje zaangażować czytelnika. Daje mu podpowiedzi, podsuwa fałszywe tropy, ale od pewnego momentu psychologiczna gra chyba przestała ją inspirować, bo nagle zmieniła front i błyskawicznie wyłożyła kawę na ławę. Zaprzepaściła efekt spowodowany początkowym, dobrym wrażeniem i ostatecznie powieść straciła na jakości.

Kolejnym elementem, który nie przypadł mi do gustu, i którego próżno szukać w poprzednich powieściach Clark, jest okrutne przegadanie. Środek książki to niemalże obserwowanie każdego bohatera na każdym możliwym kroku. W efekcie przez kilkadziesiąt stron bohaterowie np. jadą tym samym samochodem z tym samym szoferem, a różnica polega jedynie na wypowiadanych przez nich kwestiach. Odniosłam wrażenie, że autorka nie poradziła sobie z nadmiarem głównych postaci. Z premedytacją użyłam określenia „główne postaci”, bo moim zdaniem w powieści jest ich kilka, a jednocześnie na tyle dużo, że kontrolowanie każdej z nich jest męczące.

Od Mary Higgins Clark wymagałam więcej, wiedząc, czego mogę się spodziewać po jej twórczości. Zawiodłam się. „Gdybyś widziała” na tle innych powieści kryminalnych nie jest zła, ale nie wypada najlepiej na tle książek tej autorki. Z pozycji będą zadowoleni ci czytelnicy, którzy nie wymagają od kryminalnej fabuły konieczności myślenia.

Iwona Bujak
(iwona.bujak@dlalejdis.pl)

Mary Higgins Clark, „Gdybyś wiedziała”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat