Alexandra Burt to Niemka mieszkająca w Stanach Zjednoczonych. Z zawodu jest tłumaczką i to niejako zawód rozwinął u niej pasję do pisania. Tłumaczenie tekstów innych osób, zachęciło ją do spróbowania swoich sił jako autorka. W tym celu ukończyła trzyletni kurs kreatywnego pisania. Początkowo pisała opowiadania, które publikowała w Internecie bądź magazynach literackich, w końcu nadszedł jednak moment, gdy stworzyła powieść. W Polsce debiutancka książka Alexandry pt. ”Gdzie jest Mia?” ukazała się z początkiem czerwca bieżącego roku.
Co by zrobiła kobieta, gdyby obudziła się po wypadku w szpitalu niewiele pamiętając? Co by czuła i co chciałaby zrobić, gdyby do jej świadomości dotarła informacja, że jej niespełna siedmiomiesięczna córeczka zaginęła? Jak miałaby jej szukać, gdyby próbując wydobyć z głowy strzępki wydarzeń minionych dni odnalazła tylko pustkę? Czy to jej się wydawało, czy naprawdę chciała wyrządzić córce krzywdę? A może jej coś zrobiła i sama przed sobą wypiera się ze swojego czynu? Chodź podświadomie czuje, że zniknięcie dziecka nie jest jej winą, nagle wszyscy, łącznie z mężem obracają się przeciwko niej.
Estelle – bohaterka powieści „Gdzie jest Mia?” stoi przed naprawdę trudnym zadaniem. Bo jak oddzielić myśli, skrawki wspomnień od prawdy, jak się zachować, gdy nie umie się znaleźć nic na swoją obronę?
Debiutancką powieść Burt czyta się niemal jednym tchem. Akcja biegnie szybko i dla mnie to była typowa książka z cyklu: „jeszcze tylko jedna strona” – taka, od której ciężko się oderwać.
Autorka nie tylko świetnie wymyśliła całą historię, w przejmujący sposób oddała walkę Estelle o odzyskanie pamięci, umiejętnie budowała napięcie, ale i dodała też trochę wątku społecznego. Tego jak szybko obcy ludzie, ba nawet Ci najbliżsi, potrafią osądzić człowieka i wydać na niego wyrok, zanim cokolwiek zostanie mu udowodnione. Czy był to celowy zabieg, nie wiadomo, ale ja prócz świetnie zbudowanej sensacyjnej historii Estelle i jej córki Mii, znalazłam w tej książce lekkie ostrzeżenie, przed wydawaniem osądów. Przed pochopnym klasyfikowaniem, do najgorszych klas ludzi, nawet, gdy fakty zdają się mówić same za siebie.
W przypadku „Gdzie jest Mia?” fakty były jednym, ale rzeczywistość okazała się jednak czymś zupełnie innym. I chodź końcówka już lekko była dla mnie przewidywalna, polecam tą książkę każdemu fanowi dobrej sensacji.
Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)
Alexandra Burt, Gdzie jest Mia?, Wydawnictwo Świat Książki 2016
Komentarze