„Generacje” - recenzja

Recenzja książki „Generacje”.
Literackie debiuty to nierzadko olśnienia, które zmieniają oblicze literatury, ale także równie często to teksty pokazujące, że przed ich autorem długa droga do doskonałości. „Generacje” nie należą do tego pierwszego przypadku, ale na całe szczęście nie można ich zaliczyć do drugiej kategorii.

Noam Josephides, filmowiec i pasjonat nauki, swoim literackim debiutem pokazuje, jak duży potencjał tkwi w klasycznej opowieści o „statku-arce”, łącząc w jedno science fiction o podróży międzygwiezdnej z klaustrofobicznym thrillerem politycznym stawiającym dosyć niewygodne pytania o naturę człowieka.

Historia rozgrywa się na statku Thetis dryfującym od ośmiu pokoleń w przestrzeni kosmicznej w poszukiwaniu nowego domu dla ludzkości. Josephides rzuca czytelnika w wir napięć społecznych, które mają miejsce w mrocznym, gęstym klimacie zamkniętej przestrzeni statku, gdzie zgodnie z naturą ludzką, niezmienną od setek lat, „równi i równiejsi” walczą o przetrwanie. Autor tworzy wizję społeczeństwa siódmego pokolenia, które odrzuciło błędy przodków z martwej Ziemi, ale jak się okazuje: tylko w teorii. Czytelnik niebawem się przekona, że statek Thetis  to świat pozornie sprawiedliwy, stworzony na  czystości intencji, kosmiczna utopia.  Rzecz jasna, jak  to w dobrym thrillerze bywa, pod tą warstwą pozorów, tętni zepsucie.

Debiutant w sam środek intrygi wrzuca Sandrine Liet, archiwistkę i „purystkę protokołu”, zbudowaną na zasadzie dosyć mocnego kontrastu w stosunku do klasycznej bohaterki space -opery. Sandrine jest trzymającą się na uboczu introwertyczką, która przestrzega zasad. Zdecydowanie jest daleka od archetypu niezwyciężonej heroiny. Tak niecodzienna bohaterka zmierzyć się będzie musiała z kłamstwem stanowiącym fundament funkcjonowania jej świata, ale także świata innych mieszkańców Thetis.

„Generacje” zachwycają mrocznym i dusznym klimatem, precyzyjnie zbudowanym światem, a także filmowym tempem, w którym rozgrywane są wydarzenia. Autorowi udało się sprawnie połączyć kosmiczny wątek z elementami czarnego kryminału, a także mocną krytyką współczesnego świata i jego podziałów. 

Noam Josephides zadebiutował  naprawdę w niezłym stylu, tworząc historię wciągającą, ale także pokazującą, jak to w dobrej fantastyce bywa, odbicie  współczesnych lęków i podziałów. Była to niezapomniana wyprawa w kosmos. 

Małgorzata Tomaszek

Noam Josephides, „Generacje”, Wydawnictwo Rebis, Warszawa, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat