Nie da się ukryć, że przynajmniej część zawartych w książce uwag jest słuszna, choć zapewne znajdą się też i tacy, którzy wykrzykną stanowcze „nie!” . Na pewno nie można posądzać autora o antysemityzm, bo zamiast krytykować i powielać stereotypy, poddaje dogłębnej analizie zjawisko odnoszenia przez Żydów tak wielu sukcesów w rozmaitych dziedzinach życia. Pokazuje jasne i ciemne strony tychże sukcesów. I podziwia, bo przecież Żydom udało się dorobić fortun, wynalazków i świetnie prosperującego państwa na pustyni…
Kłopotowski próbuje ustalić źródła tych licznych sukcesów. Według niego Żydzi mają poczucie tożsamości, solidarności i wspólnego interesu. Mają w sobie przedsiębiorczość, której, jego zdaniem, nam Polakom zabrakło. No bo jak to się dzieje, że Żydzi stanowią tylko 0,2% ludzkości, a zdobyli aż 23% wszystkich Nagród Nobla? Odpowiedź według Kłopotowskiego jest prosta: przez wieki wypracowali swój unikatowy kod kulturowy, który pomaga im przetrwać. Do tego dorzucić można odpowiedni system nauczania oparty na wszechstronnym rozwoju, a nie, jak w przypadku kultur zachodnich, na wybraniu jedynie wąskiej specjalizacji. Nie sposób pominąć też selekcji naturalnej (np. z Holocaustu udało się ocaleć tylko tym najsprytniejszym, a bogate panny łączono w małżeństwa z uczonymi kawalerami), pewnych cech narodowych i tego, że… Żydzi na całym świecie po prostu potrafią dbać o swoje interesy! Właśnie takiej dbałości Kłopotowski domaga się od Polaków.
„Geniusz Żydów na polski rozum” to książka ciekawa i naprawdę godna polecenia. Błyskotliwa. Na swój sposób intrygująca. Kłopotowski podchodzi do wszystkiego z odrobiną krytycyzmu i dobrymi chęciami. Pisze przejrzyście. Przytacza dane i historie, które niejednokrotnie czyta się z osłupieniem. Bazuje na zagranicznych publikacjach i swoich przemyśleniach. Marzy, byśmy z „kodu kulturowego Żydów” czerpali pełnymi garściami. Wierzy też, że każdy z nas może przejąć żydowski sposób rozumowania i dzięki temu osiągnąć globalny sukces. Być może ma to rację bytu, jeśli chodzi o pojedyncze jednostki, ale raczej nie o cały naród. W dużej mierze postulat Kłopotowskiego pozostanie więc jedynie czczym życzeniem. Kształtowanej przez tysiąclecia mentalności nie da się przecież zmienić ot tak. Ale w końcu trzeba próbować zadbać o to, o co możemy zadbać, czyli m.in. o nasze interesy narodowe, nie tylko za granicą.
Dobrze, że książka w ogóle powstała, bo jak zapewnia autor w rozdziale „Pamiętnik KosmoPolaka”, napadano na niego z różnych stron. Nie specjalnie mnie to dziwi. Z tezami zawartymi w książce można się zgadzać, można też z nimi polemizować, wadzić się z autorem i toczyć wojnę na argumenty (byle sensowne). Można też wyłuskać i wziąć do siebie te ciekawsze i słuszniejsze fragmenty, do czego gorąco zachęcam.
Ewa Grabowska
(ewa.grabowska@dlalejdis.pl)
Krzysztof Kłopotowski, „Geniusz Żydów na polski rozum”, FRONDA, Warszawa 2015
Komentarze