„Geniusz Żydów na polski rozum” – recenzja

Recenzja książki „Geniusz Żydów na polski rozum”.
„Uczmy się od Żydów!” – krzyczy autor książki Krzysztof Kłopotowski. Dzieli się przy tym wieloma ciekawymi informacjami i spostrzeżeniami, ale…

Nie da się ukryć, że przynajmniej część zawartych w książce uwag jest słuszna, choć zapewne znajdą się też i tacy, którzy wykrzykną stanowcze „nie!” . Na pewno nie można posądzać autora o antysemityzm, bo zamiast krytykować i powielać stereotypy, poddaje dogłębnej analizie zjawisko odnoszenia przez Żydów tak wielu sukcesów w rozmaitych dziedzinach życia. Pokazuje jasne i ciemne strony tychże sukcesów. I podziwia, bo przecież Żydom udało się dorobić fortun, wynalazków i świetnie prosperującego państwa na pustyni…

Kłopotowski próbuje ustalić źródła tych licznych sukcesów. Według niego Żydzi mają poczucie tożsamości, solidarności i wspólnego interesu. Mają w sobie przedsiębiorczość, której, jego zdaniem, nam Polakom zabrakło. No bo jak to się dzieje, że Żydzi stanowią tylko 0,2% ludzkości, a zdobyli aż 23% wszystkich Nagród Nobla? Odpowiedź według Kłopotowskiego jest prosta: przez wieki wypracowali swój unikatowy kod kulturowy, który pomaga im przetrwać. Do tego dorzucić można odpowiedni system nauczania oparty na wszechstronnym rozwoju, a nie, jak w przypadku kultur zachodnich, na wybraniu jedynie wąskiej specjalizacji. Nie sposób pominąć też selekcji naturalnej (np. z Holocaustu udało się ocaleć tylko tym najsprytniejszym, a bogate panny łączono w małżeństwa z uczonymi kawalerami), pewnych cech narodowych i tego, że… Żydzi na całym świecie po prostu potrafią dbać o swoje interesy! Właśnie takiej dbałości Kłopotowski domaga się od Polaków.

„Geniusz Żydów na polski rozum” to książka ciekawa i naprawdę godna polecenia. Błyskotliwa. Na swój sposób intrygująca. Kłopotowski podchodzi do wszystkiego z odrobiną krytycyzmu i dobrymi chęciami. Pisze przejrzyście. Przytacza dane i historie, które niejednokrotnie czyta się z osłupieniem. Bazuje na zagranicznych publikacjach i swoich przemyśleniach. Marzy, byśmy z „kodu kulturowego Żydów” czerpali pełnymi garściami. Wierzy też, że każdy z nas może przejąć żydowski sposób rozumowania i dzięki temu osiągnąć globalny sukces. Być może ma to rację bytu, jeśli chodzi o pojedyncze jednostki, ale raczej nie o cały naród. W dużej mierze postulat Kłopotowskiego pozostanie więc jedynie czczym życzeniem. Kształtowanej przez tysiąclecia mentalności nie da się przecież zmienić ot tak. Ale w końcu trzeba próbować zadbać o to, o co możemy zadbać, czyli m.in. o nasze interesy narodowe, nie tylko za granicą.

Dobrze, że książka w ogóle powstała, bo jak zapewnia autor w rozdziale „Pamiętnik KosmoPolaka”, napadano na niego z różnych stron. Nie specjalnie mnie to dziwi. Z tezami zawartymi w książce można się zgadzać, można też z nimi polemizować, wadzić się z autorem i toczyć wojnę na argumenty (byle sensowne). Można też wyłuskać i wziąć do siebie te ciekawsze i słuszniejsze fragmenty, do czego gorąco zachęcam.

Ewa Grabowska
(ewa.grabowska@dlalejdis.pl)

Krzysztof Kłopotowski, „Geniusz Żydów na polski rozum”, FRONDA, Warszawa 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat