„George Michael” - recenzja

Recenzja książki „George Michael”.
George Michael: jego mocne strony i słabości zostały bezlitośnie wypunktowane w tej książce. Sława, alkohol, narkotyki zniszczyły kolejny wielki głos!

Greckie pochodzenie, tendencja do tycia zdecydowanie nie pomagały Georgiosowi Kyriacosowi Panayioto w osiągnięciu sukcesu. Zmiana imienia i nazwiska była w tym wszystkim najłatwiejsza, a zapał, zdolności kompozytorskie i determinacja tak ogromne, że George Michael był skazany na wygraną. Niestety ten triumf na scenie muzycznej często nie szedł w parze ze szczęściem osobistym. Śmierć partnera, a niedługo później matki wpędziły uwielbianego przez tłumy fanów piosenkarza w depresję. Na kłopoty w życiu osobistym nałożył się jeszcze proces z wytwórnią Sony oraz liczne aresztowania, co niestety nie poprawiło sytuacji artysty.

Rob Jovanovic w książce „George Michael” przedstawił blaski i cienie sławy, demony dręczące piosenkarza, ale czytając tę opowieść, chwilami jest nam przykro, że autorowi tej biografii zabrakło rzetelności i  głębszego researchu. Wierniejsi fani natychmiast wypunktują wpadki autora, zarzucając mu ignorancję i niestety będą mieli rację, bo George Michael zasługuje na większą dozę dbałości o szczegóły. Ci, którzy nie zagłębiali się nigdy w meandry kariery brytyjskiego artysty być może nie zauważą kilku nieścisłości i z przyjemnością zatopią się w kolejne etapy popularności tego utalentowanego człowieka, który od zawadiackiego, pełnego młodzieńczej energii zespołu Wham! przeszedł do pełnej wzlotów i upadków kariery solowej.

George Michael był świetnym artystą: piosenkarzem, tekściarzem, kompozytorem, który niejednokrotnie udowodnił, że posiada również niezbędną w tym zawodzie charyzmę sceniczną. W książce Roba Jovanovica oprócz jego biografii, znajdziemy dyskografię i wideografię z całej kariery oraz będziemy mogli prześledzić wyniki kolejnych singli na najważniejszych światowych listach przebojów. Wierni fani z pewnością już to wszystko wiedzą, ale mimo kilku potknięć autora warto zaopatrzyć się w pierwszą pośmiertną, być może wydaną za szybko, bo nastawioną na zysk, biografię George'a Michaela.

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Rob Jovanovic, „George Michael”, Warszawa, Wydawnictwo Wielka Litera, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat