Tajemniczy morderca staje się obiektem śledztwa, gdy okazuje się, że na częściowo opuszczonych wyspach skazańców, gdzie niegdyś mieściły się więzienia, ktoś zabija sławnych naukowców. Giną oni jeden po drugim, a specjalnie powołana, europejska, tajna jednostka do takich spraw nie jest w stanie poradzić sobie z uzyskaniem jakiegoś tropu, który wskazywałby na cokolwiek sensownego. Grupa złożona ze specjalistów z różnych krajów stara się powoli i systematycznie odkrywać kolejne tajemnice, aż trafia na dziwne kartki z zapisanymi cytatami ze znanej książki. W końcu prowadzą one aż do niezwykłego odkrycia, podczas którego jednak grupa specjalistów wydaje się być na z góry skazanej na porażkę pozycji. Tymczasem na jaw wychodzi, że sprawców jest… dwóch!
Sięgając po „Gorące krzesła” oczekiwałam klasycznego, szwedzkiego kryminału. Tym bardziej Arne Dahl zaskoczył mnie podczas naszego pierwszego spotkania – trafiłam bowiem na książkę, w której wątków kryminalnych nie brak, ale jednocześnie są one w przyjemny sposób rozciągnięte na więcej spraw i narodowości. To pozwoliło uniknąć tego wrażenia zamknięcia w jednym, szwedzkim świecie, które towarzyszy niejednokrotnie książkom z tamtych okolic – zwłaszcza w dobie popularności skandynawskich kryminałów. Tymczasem Arne Dahl sprawnie balansuje między ciekawymi wątkami kryminalnymi, nierozwikłanymi tajemnicami, sięganiem do przeszłości, a także prywatnymi dodatkami w formie przemyśleń czy wydarzeń z życia bohaterów.
Pierwszą przyjemną rzeczą, którą zauważa się po przeczytaniu kilku rozdziałów, jest dwutorowość akcji. Z jednej strony mamy bowiem akcję, która dzieje się tu i teraz oraz polega na poszukiwaniu międzynarodowego mordercy. Z drugiej zaś strony zapoznajemy się ze specjalnie sporządzanymi raportami, które wnoszą wiele cennych informacji o osobowości sprawcy… aż do chwili, gdy dowiadujemy się, jak bardzo fabuła może się skomplikować. Element zaskoczenia obecny w tej książce jest jedną z najprzyjemniejszych rzeczy, z którymi miałam okazję zapoznać się ostatnio podczas lektury licznych książek. Dodatkową zaletą jest wielość bohaterów, która sprawia, że możemy wybrać swojego ulubieńca, ale jednocześnie nie jesteśmy w stanie wskazać postaci całkowicie dobrych i złych. Ciekawie uknuta intryga wyciąga z bohaterów wady i zalety, budując przekonanie, że to właśnie ta jednostka jest jednym, pełnym, doskonałym człowiekiem.
Wątek „W” z pewnością jest fascynujący, jednakże nie chciałabym odkryć zbyt wiele przed osobami szykującymi się do lektury tej książki. Mogę powiedzieć tylko, że na pewno jest wart uwagi, a i zakończenie książki jest tak zaskakujące, że aż wzbudza chęć zapoznania się z innymi książkami autora. Sprawdźcie sami, czy zemsta zawsze powinna być powstrzymywana…
Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)
Arne Dahl, „Gorące krzesła”, Warszawa, Wyd. Czarna Owca, 2016
Komentarze