Gotować jak Jerzy Knappe? Możliwe!

Recenzja książki „Zapraszam do stołu. Kuchnia Jerzego Knappe”.
Któż z nas oglądając „Przepis na życie” nie zakochał się w kochających kuchnię i gotowanie bohaterach? Teraz jeden z bohaterów- Jerzy Knappe- zaprasza nas do stołu.

Można dziwić się różnym rzeczom, Temu, że bezrobotna bohaterka robi zakupy w drogim supermarkecie, że „z ulicy” trafia do załogi restauracji, a potem do jej kuchni. Jednak to, w jaki sposób bohaterowie odnoszą się do tego, co robią na co dzień, sprawia, że zakochujemy się zarówno w nich, jak i w daniach, które tworzą.

Stacje telewizyjne odcinają, jak tylko się da, kupony od seriali, które stały się hitami. Dlaczego by więc po wydanych pamiętnikach i książkach bohaterów, nie spróbować wydać książki kucharskiej, którą napisał główny bohater?

O dziwo, tym razem, udało się. Myślę, że nie miało prawa się nie udać. W końcu to książka kucharska, a przepisy, które wykorzystywali bohaterowie, ktoś musiał stworzyć.

Książka „Zapraszam do stołu. Kuchnia Jerzego Knappe” to zbiór przepisów, którymi delektowali się bohaterowie serialu. Znajdziemy tu przepisy na: miskę glazurowanych warzyw, krewetki w białym winie z chilli, mus z grejpfruta, kruche ciasto z kremem cytrynowym, zupę z cukinii, spaghetti z salami i suszonymi pomidorami i wiele innych. W teorii przepisy wydają się spójne, więc myślę, że śmiało można kilka z nich wypróbować (ja jeszcze okazji nie miałam). Oprócz przepisów w książce znajdziemy wiele zdjęć, które na pewno ucieszą fanów serialu oraz trochę opowieści z serialem związanych.

Za to, jak książka wygląda odpowiadają tak naprawdę nie bohaterowie serialu, lecz Agnieszka Pilaszewska, która zajęła się tekstami i przepisami w książce (na co dzień jest ona scenarzystką serialu) oraz Dorota Kwiecińska i Anna Chwilczyńska (przygotowują wszystkie potrawy, które możemy oglądać w kolejnych odcinkach „Przepisu na życie”)- autorki przepisów kulinarnych.

Do tej, w przeciwieństwie do innych serialowych, książki zabrano się profesjonalnie i wyszło z tego naprawdę coś całkiem fajnego. Chociaż autorki przepisów nie są zawodowymi kucharzami, każdy z nich wygląda smakowicie. A ponieważ w gotowaniu nie chodzi o tytuły, lecz o smaki oraz przyjemność z gotowania i jedzenia, śmiało mogę powiedzieć, że na tę książkę można wydać pieniądze.

Katarzyna Bereza
(katarzyna.bereza@dlalejdis.pl)

„Zapraszam do stołu. Kuchnia Jerzego Knappe”, Wydawnictwo Literackie 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat