Książka jest rodzajem fabularyzowanego dziennika, w którym autor opisuje jak z przeciętniaka seksualnego i towarzyskiego, zamienił się w maszynę do podrywu i darmowego seksu. Proces trwał dwa lata, a zaczął się skromnie: od udziału w warsztatach właśnie dla takich jak on. Mężczyzn, którzy nie potrafili poderwać pięknej lub w ogóle jakiejkolwiek kobiety.
To co możemy przeczytać w „Grze” jest mieszanką różnych treści. Począwszy od opisu wszystkich etapów, które przeszedł bohater. Zmiana fryzury, ubierania się, wreszcie inne podejście do siebie. Poprzez szczegółowe metody podrywania, skrupulatnie oznaczone slangiem z forów internetowych. WSN czyli Wiecznie Sfrustrowany Nieudacznik, L-ka czyli laska lub S-mistrz czyli Sztukmistrz. Strauss na potrzeby swojej zmiany życiowej przyjął nawet i sam przezwisko „Style”. Jego alter ego z całą pewnością było kompletnie inne niż dotychczasowy Neil. Od innych S-mistrzów dostał wskazówki. Oczywiście zasady różniły się między sobą. Niemniej jednak sumując można stwierdzić, że po pierwsze trzeba po prostu podejść i zagadać, po drugie przyciągnąć ofiarę pokazując jaka jest obojętna, po trzecie domknąć czyli zakończyć spotkanie numerem telefonu lub w miarę możliwości przejść do rzeczy. Jakkolwiek przedmiotowe by nie były te wskazówki, na co chociażby wskazuje nazwa praktyki podrywu „wypas” lub „plażowanie”, jednak czytając całość przebija z tych treści jedno. Jeśli uwierzysz w to kim jesteś, a następnie poczujesz to w sobie – droga wolna. Pozbądź się lęku albo przynajmniej potraktuj go jak mały kamyk w bucie. Uwiera ale da się z nim pójść dalej. Kolejne podejścia, szczególnie odrzucane czy negowane, to tylko próby. Z każdą następną dziewczyną zbliżasz się do mistrzostwa w treningu, a odmowa nie będzie dla ciebie problemem. Stanie się tylko marginalnym procentem twojej działalności.
Czas akcji w „Grze” to pobyt kilku mężczyzn z klubu wypasu, w wynajętym domu nazywanym Project Hollywood. Sztukmistrze chodzili na wypasy oraz uczyli plażowania innych. Nauka była płatna co pozwalało mieszkańcom żyć i mieszkać w domu. Setki kobiet przewinęło się przez kolejne pokoje, w tym także Courtney Love choć jako współmieszkanka. Generalnie jednak książka Straussa nie jest dla osób, które szukają romantycznej miłości. Wprawdzie autor kończąc książkę i ten etap swojego życia związał się z dziewczyną choć jak donosi internet nie na całe życie.. W zasadzie prawie wszyscy bohaterowie po okresie wypasu wrócili lub zmienili swoje życie. Niektórzy doszli do wniosku, że wieczny podryw to tak naprawdę pustka (problem ego i wiary w siebie w gruncie rzeczy przewija się tu wielokrotnie). Inni odnaleźli sens życia w religii, a jeszcze inni szczęśliwie się ożenili. Dla mnie książka Straussa w zasadzie jest nie tylko o tym, kto ile osób przeleciał i na jakie sposoby. Owszem, nie jest to kompletnie mój styl życia. Nie chcę być również traktowana przedmiotowo co autor czyni z kobietami (poza seksem) na prawie każdej stronie. Proces jego przemiany jest przykładem, który mógłby występować w każdym innym poradniku coachingowym. Przeobraź cel w praktykę i ćwicz. Sięgaj trochę wyżej niż jesteś. Pracuj nad sobą i przekonaniami, które chcesz zmienić. I wcielaj pragnienia w życie. „Gra” to książka skierowana do mężczyzn, może jednak i niektóre czytelniczki będą również w stanie skorzystać także z jej zawartości. W końcu teorie podrywu dotyczą obu płci.
Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)
Neil Strauss, „Gra”, Świat Książki 2015
Komentarze