„Gra o czas” – recenzja

Recenzja książki „Gra o czas”.
„Nie mam czasu” „brak mi czasu na…” to słyszymy, mówimy niemal codziennie. Co dzień gonimy czas, próbujemy wyrwać mu chociaż kilka minut dla siebie.

Czy to jest jak walka Don Kichote z wiatrakami? Czy coś możliwego? Czy można tak zarządzać czasem, tak go oswoić, by nie przeciekał nam przez palce? To miałam nadzieję znaleźć w książce „Gra o czas” Iwony Majewskiej-Opiełka.

Autorka tej książki jest trenerem, mentorem, psychologiem i doradcą zawodowym. Wydała już ponad 20 książek i napisała wiele artykułów. Tym razem zajęła się pojęciem czasu.

Jakie miałam oczekiwania sięgając po „Grę o czas”? Po przeczytaniu na okładce dopisku do tytułu: „jak żyć, aby mieć czas na to, co ważne” miałam nadzieję, że znajdę lekturę, która w prosty i przystępny sposób pokaże mi jak rozwiązać problem braku czasu, co zrobić, by zyskać go w ciągu dnia trochę więcej. Dostałam za to książkę ciężką, monotonną i przepełnioną treścią.

Iwona Majewska-Opiełka w „Grze o czas” przedstawia nam swoją wizję życia, jako ciągłą grę o czas, w której biorą udział wszyscy ludzie. „Wszystko sprowadza się do czasu. Od tego jak go wykorzystujemy, zależy życie nasze i innych, także tych, co nadejdą po nas” pisze autorka. Za pomocą książki chce ułatwić czytelnikowi odnalezienie się w czasie, pokazać mu, co zrobić, by go okiełznać, jak podchodzić do związanych z czasem wyzwań. Ale za nim to nastąpi uważa, że należy zrozumieć czas.

Książka według mnie jest bardzo psychologiczna. Ciężka w czytaniu. Powiedziałabym nawet, że spokojnie można by ją nazwać opracowaniem naukowym dotyczącym czasu, które śmiało mogłabym położyć na półce „książki akademickie”. To nie jest prosty w odbiorze poradnik zarządzania czasem.

Zanim dojdzie się do rozdziału o zarządzaniu czasem można już się mocno zmęczyć. Tego typu książki trzeba chyba umieć czytać i lubić to robić. Nie jest to łatwa lektura, bo książka jest pełna skomplikowanych definicji, mocno psychologicznych treści, cytatów z naukowych opracowań i wypowiedzi psychologów. Mimo, że autorka podaje wiele przykładów z życia wziętych, czy ćwiczeń, które proponuje wykonywać, dla mnie „Gra o czas” jest przeładowana wiedzą.

Podczas czytania nie spodobało mi się też wiele stwierdzeń i rad autorki. Na przykład, gdy polecałaby w ramach oszczędzenia czasu zatrudnić sobie osobę do sprzątania, tak jak zrobiła to ona. Nie tego typu rad oczekiwałam.

„Gra o czas” nie jest książką dla każdego. Jeżeli czas chcesz w prawie naukowy sposób rozłożyć na czynniki pierwsze, spojrzeć na niego ze strony psychologiczno naukowej, proszę bardzo. W innym przypadku, możesz się trochę zawieść i zniechęcić po kilku stronach.

Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)

Iwona Majewska-Opiełka, Gra o czas, Wydawnictwo Rebis, 2016 Poznań.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat