„Gracja Koziołek. Mam przechlapane” – recenzja

Recenzja książki „Gracja Koziołek. Mam przechlapane”.
„Gracja Koziołek. Mam przechlapane” autorstwa Justyna Drzewicka to książka, która od pierwszych stron stawia na lekkość i tempo, ale pod tą pozorną prostotą kryje zaskakująco dużo sensu. To opowieść o dorastaniu w wersji „tu i teraz”: z humorem, energią i emocjami, które łatwo rozpoznać – zarówno dzieciom, jak i dorosłym.

Gracja (Grejs) to bohaterka nie do przeoczenia. Kolorowa, spontaniczna, z sercem na dłoni i głową pełną pomysłów, często działa szybciej, niż myśli. Decyzje podejmowane w biegu narażają ją na drobne niebezpieczeństwa, kłopoty i psoty, które wynikają z ciekawości świata, a także chęci zarobienia pieniędzy na plac zabaw dla niesfornych kóz. Trudno jej nie lubić – to dziewczynka, która szuka swojego „bakcyla”, hobby, czegoś, co ją naprawdę porwie. I właśnie ten motyw poszukiwań, prób i rozczarowań wydaje się jednym z najmocniejszych punktów książki.

Ogromną rolę odgrywa tu przyjaźń – wspierająca, zawsze obecna, wyrozumiała i zawsze godna zaufania. Warto też docenić obecność rodziców: uważnych, choć nie nadopiekuńczych, próbujących znaleźć balans między wolnością a bezpieczeństwem dziecka.

Edukacyjny walor książki działa mimochodem. Autorka sprytnie wplata ciekawostki – dowiadujemy się, gdzie znajduje się największa szkoła na świecie, skąd wziął się zwyczaj mówienia „na zdrowie” po kichnięciu. Dowiemy się także, ile razy średnio okrążymy pieszo kulę ziemską podczas swojego życia. Te drobne fakty wplecione w naturalny sposób w fabułę nie spowalniają narracji, a raczej ją ubarwiają i naturalnie poszerzają horyzonty młodego czytelnika.

Na osobne brawa zasługują kozy – obecne w tle, czasem na pierwszym planie, nadają całości humoru i niepowtarzalnego kolorytu. Ilustracje świetnie współgrają z tekstem: podkreślają dowcip, pomagają w budowaniu emocji i sprawiają, że książkę chce się kartkować dalej. Obecność celebrytów również nadaje książce klimatu – wszyscy pięknie się różnią, mają odmienne pasje, a w ośrodku agroturystycznym szukają wytchnienia i odpoczynku. 

Jakieś wady? Może chwilami ryzyko podejmowane przez Grację wydaje się potraktowane zbyt lekko. Wejście na drzewo, czy samotna wyprawa łódką kończą się dobrze, a nasza bohaterka jest zaopatrzona w sznurek i kapok, ale wiadomo, że jej przygody mogą stanowić inspirację dla najmłodszych, więc warto mieć do tej historii dystans.

„Gracja Koziołek. Mam przechlapane” to mądra, zabawna i ciepła książka. Taka, która uczy, że warto próbować, nawet jeśli nie wszystko się uda – i że czasem właśnie z chaosu rodzą się najlepsze pomysły, a znalezienie „bakcyla” wcale nie jest takie trudne. Wydawnictwo Znak zapowiada już kolejny tom – nie mogę się doczekać.

Anna Wasyliszyn

Justyna Drzewicka, „Gracja Koziołek. Mam przechlapane”, Wydawnictwo Znak Emotikon, Kraków, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat