Gratka dla wielbicieli kotów

Recenzja książki "Odyseja kota imieniem Homer".
Gwen Cooper to całkowicie sfiksowana miłośniczka kotów. Ich szczęściu i potrzebom podporządkowuje swoje życie, ale też pod ich wpływem, zmienia się jej postrzeganie świata.

O tym właśnie postanowiła opowiedzieć nam w książce "Odyseja kota imieniem Homer", o swoim życiu.

Autorka oprócz tego, że uwielbia koty, jest również wolontariuszką na rzecz niewidomych, ubogich i potrzebujących zwierząt, a także pracownicą wielu organizacji non-profit. Jednym słowem ma wielkie serce, które raz na jakiś czas, zabije na tyle mocno, że kolejna kocia przybłęda, znajduje swoją "mamusię". Tak też stało się w przypadku trzech kotów: Waszti, Scarlett oraz Homera. Cała trójka została uratowana przed niechybną śmiercią i znalazła swój dom u młodej singielki, borykającej się z problemami finansowymi i mieszkaniowymi. Nic jednak nie mogło stanąć na drodze, by cała czwórka mogła w końcu zamieszkać razem.

O ich losach możemy przeczytać w książce "Odyseja...", choć nie da się ukryć, że to Homer gra w tej opowieści pierwsze skrzypce. "Życie Homera (jak pisze Gwen) wykracza poza moją wyobraźnię i często myślę, że jego historię można ująć wyłącznie w ramy eposu. Jest Kotem Który Przeżył-osieroconym, na pół zagłodzonym dachowcem, który pokonał chorobę na tyle poważną, że odebrała mu wzrok. [...]Dla Homera świat nie ma granic i jest niepoznawalny. Stykając się tylko powierzchownie z czasem i przestrzenią, Homer wykracza poza obydwa te wymiary".

Ten z pozoru normalny kotek, ma jedną wadę-jest ślepy i to sprawia, że jego życie zostaje utrudnione. Nikt go nie chce przygarnąć, bo defekt jest tak osobliwy, że potrzeba kogoś o bardzo czułym sercu, by starczyło sił i ochoty na adopcję takiego zwierzaka. Osobą taką okazała się Gwen, która bez względu na trudności, podjęła się tego zadania. Co otrzymała w zamian? Można wnioskować, że wszystko. Bezgraniczną miłość i przyjaźń, a także nowe spojrzenie na świat i kilka cennych lekcji. Według pisarki, dzięki Homerowi żyje, kocha, tworzy, bo to on jest jej natchnieniem i mentorem. Obserwacja jego życia, sposobów radzenia sobie z problemami, siły do życia, nie poddawania się losowi, to cechy, które Gwen zaczerpnęła właśnie od swego pupila, a my musimy uwierzyć jej na słowo.

Choć historia trzech kotów wpleciona jest w życiorys bohaterki, a jednocześnie autorki, to nie da się jednak nie zauważyć, że książka, chcąc nie chcąc, stała się trochę podręcznikiem wiedzy o kotach. Fabuła nie jest na tyle ciekawa, by książka zainteresowała przeciwników "sierściuchów". Stała się ona praktycznie tylko pozycją dla wielbicieli kotów, bo jest ciągiem opowieści o ich indywidualności, zachowaniach, sposobach żywienia, czy nawet zmianie żwirku.

Elementem wyróżniającym się w "Odysei..", jest fragment ukazujący jedną z największych katastrof, które dotknęły Amerykę, z zupełnie innej strony. Zamknięta strefa wokół World Trade Center, uniemożliwiła właścicielom powrót do domów, a tym samym odcięła ich od pupilów, pozostawionych przez kilka dni na pastwę losu. Niemożność pomocy ogłupiałym, przestraszonym, a jednocześnie pozbawionym jedzenia i picia zwierzakom, stała się małym dramatem na tle tego, którego do dziś nie możemy objąć rozumem.

Książka "Odyseja kota imieniem Homer" to proza czasem lekka i wesoła, czasem smutna i dająca do myślenia. Jest różnorodna, tak jak zmienne są humory kotów. Mam tylko nadzieję, że jako tak intymny hołd dla swych kotów, złożony przez zakochaną do nieprzytomności właścicielkę, okaże się czymś więcej i przyczyni się do popularyzacji problemu okaleczonych zwierząt, pozbawionych tym samym szans na adopcję. Bo jak wynika z powieści, mogą one zupełnie normalnie funkcjonować w sprzyjających warunkach i potrafią odpłacić się nam, ogromnymi pokładami miłości, wierności i przyjaźni. Czasem uratują nam życie, czasem rozśmieszą do łez, a niekiedy zasmucą, tak jak Homer, ślepy kot, który daje poczucie szczęścia.

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

Gwen Cooper, "Odyseja kota imieniem Homer" (Homer`s Odyssey), Prószyński i S-ka, Warszawa 2010


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat