Opis z okładki zasugerował, że przedstawiona w tej książce historia w głównej mierze będzie dotyczyć Niny i Jannisa, jednak po lekturze stwierdzam, że pierwsze skrzypce gra tutaj… historia. Bo to losy rodziny Jannisa; zawirowania, jakie na przestrzeni dekad dotykały świata, sprawiły, że oboje znaleźli się na Korfu i jedno mogło opowiedzieć drugiemu o przeszłości.
Bardzo przypadł mi do gustu wyraźny podział rozdziałów – nie tylko dostałam informację o czasie toczących się w nich wydarzeń, ale i o miejscu. Chyba po raz pierwszy za sprawą tej powieści zdałam sobie sprawę, że druga wojna światowa dotknęła również Greków, którzy, przesiedlani do innych europejskich krajów, musieli radzić sobie bez znajomości zwyczajów i języka. To była naprawdę niesamowicie interesująca lekcja.
Za największy plus „Greckiej mozaiki” uznaję tu opisy, bo jestem zdania – będąc po lekturze kilku książek pani Cygler – że autorka oddała w nich wszystko, co stanowi o pięknie tej książki. Wszelkie opisy nie są bowiem tylko naturalne i plastyczne, one są wręcz żywe! Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak udało się pisarce przenieść mnie do lat czterdziestych XX. wieku; jak czułam się częścią greckiej społeczności i jak wraz z Jannisem przemierzałam Polskę i świat. Do tego nie ma tu mowy u nudzie – jedne wydarzenia wywołują kolejne. Nie są one może za każdym razem dynamiczne, ale miałam problem, by oderwać się od lektury, bo wsiąkałam w każde podawane mi słowo.
Niezwykłość tego, jak losy różnych ludzi mogą się ze sobą spleść, ile człowiek jest w stanie zrobić w imię wolności i miłości, jak wszystko może się zmienić zawarte jest w powieści „Grecka mozaika”. To przykład książki o zwykłym życiu opowiedziana tak, że samemu można poczuć się jej bohaterem.
Marta Osadnik
(marta.osadnik@dlalejdis.pl)
Hanna Cygler, „Grecka mozaika”, Wydawnictwo Luna, Warszawa, 2022
Komentarze