Gretkowska w transie

Recenzja książki "Trans".
Ta książka budzi kontrowersje, ale czy tylko to ma znaczyć o sile powieści?

Najnowsza książka Manueli Gretkowskiej „Trans” jest dziełem kontrowersyjnym. Cała twórczość znanej pisarki nie należy z pewnością do grona literatury łatwej i przyjemnej. Pisarka porusza tematykę trudną, często uznawaną w Polsce za tabu. Nie boi się dosadnych stwierdzeń, nawet jeśli będą one sprzeczne ze zdaniem ogółu. A może wręcz lepiej, jeśli takimi się okażą. Nie ucieka też od ostrych opisów. Zazwyczaj jej książki są częściowo autobiograficzne, a z pewnością pisarka czerpie ze swoich doświadczeń garściami i wiele wątków oraz zdarzeń wykorzystuje, by przelać je na papier. Podobnie w „Transie.”

Główna bohaterka poznaje we Francji bardzo znanego reżysera z Polski, niejakiego Laskiego. Mimo dużej różnicy wieku, zakochuje się w nim bez pamięci. Jej miłość to swoisty trans, w który wpada coraz głębiej, godząc się na traktowanie poniżej normy charakteryzującej zdrowe stosunki międzyludzkie. Jej relacja opiera się na wzorcu uczennica – mistrz. Główną oś powieści stanowi właśnie ów związek z Laskim, który traktuje Manuelę po macoszemu, nazywając ją Marysią. Zresztą to określenie dobrze odzwierciedla jego podejście do twórczyni „Transu” – dla niego jawi się jako biedna istotka z Polski, którą można wykorzystać nie tylko seksualnie. Zaś Marysia jest zawsze na każde skinienie ręki Mistrza, ulega jego zachciankom, wyuzdanym potrzebom. Między innymi to właśnie opisy zbliżeń czy też zwykłej bliskości, fizyczności są dosyć odrażające.

Sądzę, iż dużo w tym prowokacji i chęci zemsty na znanym reżyserze. Żuławski bowiem opublikował Nocnik, który zakazano wydawać wkrótce po premierze, w którym to reżyser oczernia wiele znanych osób, między innymi Gretkowską. Uważa się, że „Trans” to odpowiedź na dzieło literackie Żuławskiego. Z tego względu książka wydaje się być pisana trochę pod publikę. Nie czuję w niej szczerości znanej z poprzednich książek pisarki. Zawsze dobrze sprzedaje się to, co szokuje. Ta książka budzi kontrowersje, ale czy tylko to ma znaczyć o sile powieści? Gretkowska nadal posługuje się sprawnie językiem literackim, tego nie można jej odmówić. Może zbyt autobiograficzny styl burzy radość z czytania „Transu”? Trudno precyzyjnie określić, co tak uwiera podczas lektury tej książki. Przeszkadza jej prowokacyjność, jakby skrojona na miarę potrzeb współczesnego czytelnika, znudzonego oczywistościami świata. Nie jest to najlepsza z książek autorki, choć, jak zawsze, nie sposób zapomnieć o tym, iż nadal Manuela Gretkowska jest jedną z lepszych polskich autorek.

Sylwia Pardej
(sylwia.pardej@dlalejdis.pl)

Manuela Gretkowska, „Trans”, Świat Książki 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat