„Gucci. W imię mojego ojca” - recenzja

Recenzja książki „Gucci. W imię mojego ojca”.
Marka Gucci jest synonimem luksusu na całym świecie. Z tej książki dowiemy się co przyczyniło się do jej rozkwitu i upadku oraz poznamy kulisy pewnego romansu.

Patricia Gucci jest nieślubną córką Aldo, jednego z braci, który odziedziczył po ojcu firmę i dołożył wielu starań, by ją rozwinąć i pozostawić w spuściźnie swoim synom. Niestety los chciał inaczej. Autorka postanowiła przedstawić skomplikowane losy swojej rodziny i opowiedzieć o niesłabnącej miłości swej matki Bruny do człowieka, który miał żonę, trzech synów i wiele kochanek. Pomiędzy wierszami udaje jej się przemycić kilka ważnych faktów z życia firmy i opowiedzieć o sobie, dziewczynce, która dopiero mając kilkanaście lat dowiedziała się o istnieniu przyrodnich braci i prawowitej małżonce swojego ojca.

Książkę czyta się szybko, ponieważ przypomina pamiętnikarską relację. Można się odrobinę zżymać, że autorka odrobinę ociepla wizerunek rodziców, ale domyślam się, że trudno odciąć się od własnych uczuć i spojrzeć na wszystko z dystansu. Fragmenty listów do Bruny uatrakcyjniają całą opowieść, tak samo zresztą jak zdjęcia, dające obraz i powiew tamtych lat. Historia przedstawiona przez Patricię Gucci jest jednocześnie piękna i smutna, bo oto okazuje się, że władza i pieniądze rodzą wiele konfliktów. Rodzinna firma, stojąca na mocnych filarach coraz bardziej się rozpada, do tego dochodzą problemy podatkowe w Stanach Zjednoczonych, które kończą się wyrokiem skazującym. Aldo jako staruszek trafia do więzienia i dopiero wtedy weryfikuje wartość relacji, jakie nawiązał przez całe życie.

Książka „Gucci. W imię mojego ojca” to także całkiem interesujący obraz Włoch, gdzie za posiadanie dziecka ze związku pozamałżeńskiego można trafić przed oblicze sądu, a prawo do dziedziczenia nie obejmuje potomków płci żeńskiej. Mocno zakorzeniony patriarchat widać tu na każdym kroku, a szkoda, bo być może marka Gucci przetrwałaby zawirowania i nadal funkcjonowała jako marka rodzinna. Obowiązek, miłość, kariera, wielkie nazwiska, blichtr, zdrada, upadek, choroba, śmierć i żałoba. Ta książka opowiada o tym wszystkim i dlatego jest taka interesująca, bo przedstawia te jasne i ciemne strony duszy każdego człowieka.

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Patricia Gucci, „Gucci. W imię mojego ojca”, Warszawa, Wydawnictwo Marginesy, 2017



Komentarze




Newsletter

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat