"Hashtag: moje_piękne_życie" – recenzja

Recenzja książki "Hashtag: moje_piękne_życie".
"Samotność wżarła się w nasze trzewia, jest emocjonalnym rakiem współczesności, bolączką dwudziestego pierwszego wieku."

Są dwa rodzaje samotności. Pierwszy, gdy nikt nam nie towarzyszy i odczuwamy z tego powodu wyraźny dyskomfort oraz drugi, znacznie gorszy, który świadczy o braku porozumienia z otoczeniem - samotność w tłumie. Chyba nie ma nic gorszego niż przebywanie z ludźmi, z którymi nic nas nie łączy. Niby nie jesteśmy sami, a tak naprawdę nie ma między nami nawet najmniejszej nici porozumienia. "Mam na Instagramie ponad sto tysięcy obserwujących, a wszyscy ci ludzie podziwiają mój dom."

Joanna jest popularną instagramerką, która upublicznia w sieci zdjęcia swojego pięknego domu. W opinii społecznej uchodzi za szczęśliwą kobietę, bo któż by nie był, mieszkając w takim miejscu? Zresztą, influencerka wyraźnie daje temu potwierdzenie, oznaczając każdy kolejny post hasztagami świadczącymi o jej zadowoleniu z życia. Czy tak jest naprawdę? Co kryje się za szklanym ekranem i czy rzeczywiście pokaźny majątek może gwarantować szczęście?

"Zauważyłaś, jak bezczelnie ludzie kłamią w dzisiejszych czasach?" Wielu z nas przywdziewa maski i kreuje się na zupełnie innych ludzi. Anonimowość social mediów sprawia, że możemy stać się kimś innym, pokazywać publicznie to, co chcemy, zgrabnie ukrywając nasze mankamenty. To już druga powieść przedstawiająca zagrożenia wynikające z nadmiernej ekspansji mediów społecznościowych, którą miałam okazję ostatnio czytać. Pierwszy tytuł, „Influencerka" Ellery Lloyd, wpisywał się w zupełnie inny gatunek literacki, jednak też bazował na tym wątku. Obie książki, choć tak diametralnie różne, zwracają uwagę na ten sam problem.

"Wszyscy w pewien sposób jesteśmy nieszczęśliwi (...) To się nazywa dorosłość." W swojej powieści "Hashtag: moje_piękne_życie" Katarzyna Misiołek sygnalizuje nam wiele problemów, z którymi boryka się obecne społeczeństwo. Czy tak było zawsze? Czy dopiero czasy, w których przyszło nam żyć, wydobywają z nas to, co najgorsze? Każdy z nas chce być szczęśliwy, ale czy mamy prawo robić to kosztem innych osób? Moje szczęście czy szczęście innych? Jak wyglądałby Twój wybór?

"Wszyscy jesteśmy egoistami. Zachłannymi na nowe podniety, ślepymi na potrzeby bliskich, głuchymi na cichy głos rozsądku." Katarzyna Misiołek czyni nam dość drastyczny rachunek sumienia. Ale czy na pewno?

Z jednej strony autorka krytykuje wszechobecny egoizm, zaś z drugiej serwuje zakończenie wyraźnie mu hołdujące. Ta książka to przytyk wobec naszej samolubności czy wręcz przeciwnie, zachęta do walki o respektowanie naszych potrzeb przez innych?

Myślę, że to już zależy od indywidualnego światopoglądu odbiorcy. Niektórzy gotowi są stłumić własne pragnienia i nie jest to dla nich w żaden sposób uwłaczające, inni zaś od razu czują się dotknięci i żądają równouprawnienia. Ilu ludzi, tyle charakterów i odmiennych interpretacji tej powieści.

"Pragniemy szczęścia, a kiedy nie przychodzi, usiłujemy je sobie wyczarować na wszystkie z możliwych sposobów." W swojej najnowszej powieści Katarzyna Misiołek niejednokrotnie zauważa, że żyjemy w zupełnie innych czasach niż nasi przodkowie. Choć mogłoby się wydawać, że mamy łatwiej, to wcale tak nie jest, gdyż najważniejsze wartości gdzieś nam umykają. Żyjemy w pędzie, skupiamy się na zdobyczach cywilizacyjnych i otaczających nas rzeczach materialnych, a przecież żeby osiągnąć szczęście wystarczy tylko obecność drugiego człowieka. Tylko czasami tak trudno nam to dostrzec. Niekiedy odkrycie tej prostej prawdy zajmuje całe życie...

Katarzyna Jabłońska
(katarzna.jablonska@dlalejdis.pl)

Katarzyna Misiołek, „Hashtag: moje_piękne_życie", Novae Res, 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat