Każdy z nas, choć raz w życiu, był celem ataku słownego. Dawniej prym w wymyślaniu niestworzonych historii wiodły osiedlowe plotkarki. Dziś zjawisko to przeniosło się do Internetu i występuje w nim, w swojej najbardziej obrzydliwej postaci. Przez hejt ludzie tracą wiarę w siebie, zapadają na depresję, popełniają samobójstwa. Cel hejtera jest zawsze taki sam: ośmieszyć, zniszczyć, zdeptać.
Po książkę Michała Wawrzyniaka sięgnęłam z ciekawości. Zwykle nie interesuję się literaturą z zakresu rozwoju osobistego. Tym razem było inaczej. Sprawa dotyczyła hejtu, zjawiska, które w Internecie zatacza coraz szersze kręgi. Od zawsze uważałam, że najlepszą bronią na hejtera jest ignorowanie. Autor uświadomił mi, że zbyt wiele osób sądzi podobnie i nie reaguje na ataki w sieci, przez co hejt rozprzestrzenia się jak złośliwy wirus. Książka Michała Wawrzyniaka zmienia myślenie o hejcie i podpowiada jak z bolesnych komentarzy wyciągnąć korzyści. Nie wierzycie? Zdaniem autora przed internetową mową nienawiści można skutecznie się bronić. Michał Wawrzyniak, bez zbędnego moralizatorstwa, obrazuje czym jest hejt i jakie są jego skutki.
Kto się rozczaruje po lekturze „Hejtoholika”? Fani podniosłego języka i gotowych rozwiązań. Dlatego, jeśli nie przepadacie za swobodnie prowadzonym stylem wypowiedzi, „Hejtoholik” może was drażnić. Książka nie spełni także oczekiwań osób, które spodziewały się poradnika ze szczegółowo rozpisanym planem postępowania. Autor opisuje doświadczenia ludzi, którzy mieli do czynienia z hejtem, ale wnioski czytelnik powinien wyciągnąć sam. Być może dlatego część odbiorców uważa, że z „Hejtoholika „nie dowiedziała się niczego konkretnego”. Odbiorca dostaje jedynie wskazówki i jeśli nie jest typem refleksyjnego myśliciela, ta książka będzie dla niego stratą czasu.
O czym jest Hejtoholik? Dla mnie to nie tylko pozycja przybliżająca zjawisko hejtu. Owszem, poznajemy motywy działania hejtera, dostajemy podpowiedzi jak walczyć z przemocą w sieci, a nawet jak zarabiać na hejcie. Jednak nie to jest najważniejsze. Michał Wawrzyniak, być może nieumyślnie, napisał książkę o marzeniach. O tym, że choćbyśmy setki razy zginali kark pod ciężarem życia, to z każdej próby można wyjść zwycięsko. Trzeba tylko mieć cel i dążyć do niego, nawet jeśli inni w nas nie wierzą. I w końcu. „Hejtoholik” jest także świetnym odbiciem przywar ludzkich. Jest obrazem zakompleksionych, zazdrosnych ludzi, którzy znienawidzą każdego, kto wyjdzie przed szereg.
Ilona Kowalska
(ilona.kowalska@dlalejdis.pl)
Michał Wawrzyniak, „Hejtoholik”, Helion, Gliwice 2015
Komentarze