„Himalaje. W poszukiwaniu joginów” – recenzja

Recenzja książki „Himalaje. W poszukiwaniu joginów”.
Dwoista natura Indii z ukazaniem jej kontrastów i wyjątkowości. Relacje z długiej i wyczerpującej podróży do głównego celu – Himalajów, ojczyzny jogi i miejsca hartującego niezłomnych jej praktyków.

„Na indyjskiej ulicy, jezdni i chodnikach może być obecne wszystko, absolutnie wszystko, co w świecie może zaistnieć, i to w niezwykle ciekawej konfiguracji, o której przybysz nawet nie byłby w stanie pomyśleć (...). Niezwykle silne doznanie uczące przy tej okazji sztuki panowania nad sobą, koordynacji ruchów i uwagi. Bowiem o to dokładnie chodzi – w Indiach należy być niebywale uważnym, cierpliwym i spokojnym (...)”

Trudno jednoznacznie określić, jakie są Indie. Z jednej strony są: kolorowe, radosne, mieszczące luksusowe sklepy i nowoczesne wieżowce – a z drugiej: biedne, zacofane, z ulicami pełnymi żebraków i bezpańskich zwierząt. Zapach Indii nie jest ani przyjemny, ani brzydki. Ale na pewno jest specyficzny i dla Europejczyka początkowo duszący. Dr Nina Budziszewska (joginka, kierownik studiów podyplomowych z jogi klasycznej na Uniwersytecie Wrocławskim) podczas swojej trudnej i często niewygodnej wyprawy, zwiedziła m.in. takie miasta jak Delhi, Haridwar, Rishikesh, Amritsar, Kaza, Dhankar (obejrzawszy przy okazji zabytki, m.in. tj. Gauri Shankar Mandir, Bahaicką Świątynię Lotosu, czy ISKCON East of Kailash) oraz okoliczne wioski, dokładnie opisując przebieg swojej ciągłej podróży.

Autorka pisze, że poznawanie Indii powinno się zacząć od jogi i od kuchni. Budziszewska wybrała Himalaje jako główny cel swojej podróży, ponieważ to właśnie one są ojczyzną jogi.

„Sercem jogina są Himalaje. Sercem jest nieprzerwanie podejmowany wysiłek w celu zapanowania nad sobą. Sercem jest utrzymanie czystości intencji i czynów, współczucie i zadowolenie. Jogi nie osiąga ten kto nie panuje nad sobą (...). Sercem jest cisza wielkich gór i przepięknych lasów, cisza ich bezkresu i niebezpieczna potęga żywiołu (...)”

Budziszewska podkreśla, że dla człowieka z Zachodu, Himalaje są terenem trudnym, niewygodnym. Ale dzięki nim można dogłębnie poznać siebie, nauczyć się spokoju i dyscypliny, co jest niezwykle ważne w codziennej praktyce jogi.

Czas poświęcony na czytanie publikacji pt. „Himalaje. W poszukiwaniu joginów” stanowił dla mnie ciekawą literacką przygodę, dzięki której niemalże mogłam poczuć życie na innym kontynencie, a przy okazji dowiedzieć się czegoś nowego o sztuce jogi. Największe wrażenie zrobiły na mnie kwestie będące częścią „indyjskiej duszy”, relacje z podróży, obrazujące codzienne trudy, z którymi zmuszeni są zmagać się turyści; czy opis mentalności Hindusów. Z zaciekawieniem czytałam akapity poświęcone korzyściach wynikających z praktykowania jogi. Autorka przytoczyła też kwestie jogi w kontekście religijnym – potraktowałam je bardziej jako ciekawostkę (dla mnie joga stanowi jedynie formę wyciszenia i relaksu). Uważam, że z uwagi na typowo podróżniczy charakter, książka może także stanowić pewnego rodzaju przewodnik po północnej części Indii.

Ewelina Grzesiuk
(ewelina.grzesiuk@dlalejdis.pl)

Budziszewska Nina, „Himalaje. W poszukiwaniu joginów”, Helion, Gliwice 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat