„Hipnoza” Krzysztofa Bochusa to książka traktująca o XIX-wiecznym Gdańsku znajdującym się pod francuskimi wpływami. To czasy Napoleona, którego Polacy darzyli niemal nabożną czcią, upatrując w nim tego, który doprowadzi do przywrócenia granic Rzeczpospolitej. Jednak Gdańsk nigdy tak naprawdę nie był polski. Miasto uznawało zwierzchnictwo króla Polski, ale w rzeczywistości miało ogromną autonomię, a sami mieszkańcy miasta czuli się bardziej Gdańszczanami, niż Polakami. W 1807 roku, kiedy to miały miejsce wydarzenia przedstawione w powieści, tereny Gdańska zamieszkiwali Gdańszczanie, rdzenni Polacy, Prusacy – do niedawna sprawujący rządy na tym terenie i Francuzi. Miasto stanowiło tygiel wielu kultur i narodowości, w którym nagle zaczęło dochodzić do niepokojących wydarzeń – brutalnych morderstw dokonywanych na francuskich żołnierzach.
Kto stoi za tymi zbrodniczymi czynami?
Jestem pod ogromnym wrażeniem tła historycznego, które stworzył autor. Świat przedstawiony w powieści ukazany został bardzo realistycznie – miałam poczucie, jakbym była naocznym świadkiem rozgrywających się wydarzeń. Nie będę jednak ukrywać, że „Hipnoza” jest powieścią dla wytrawnych czytelników: mnóstwo w niej odniesień do wydarzeń z przeszłości, na tle których autor zarysował skrupulatnie uknutą intrygę. Przyznam, że z początku trudno było mi zrozumieć tę historię. Najpierw musiałam poczuć klimat opisywanych miejsc i przyzwyczaić się do języka autora. Pisarz często sięgał po archaizmy i stylizował swój język na niegdysiejszy, dzięki czemu bardzo łatwo można byłoby przypisać tę historię komuś żyjącemu w tamtych czasach. To świetny zabieg dodający opowieści autentyczności. Sama historia Gdańska też nie jest łatwa. Niestety w procesie nauczania wiele z zasygnalizowanych przez autora kwestii jest przemilczanych, co zresztą łatwo zrozumieć – trudno byłoby szczegółowo omawiać każde z miast znajdujących się na terenie dawnej Rzeczpospolitej. Opowieści snute przez autora z pewnością spodobają się pasjonatom historii i lokalnej kultury.
Sugerując się tytułem, spodziewałam się, że w tej książce więcej miejsca poświęcono hipnozie. Owszem, stanowi ona kluczowy element dla rozgrywających się wydarzeń, jednak wzmianki na jej temat nie pojawiają się w książce zbyt często. Więcej uwagi autor poświęca szeroko rozbudowanej intrydze, która dogłębnie przenika opowieść. Jeśli chodzi o hipnozę, to procederem tym zajmuje się główny bohater – Hamilkar – człowiek światły, wyrastający swoim umysłem poza współczesne mu czasy. To właśnie za jego pośrednictwem udaje się rozwikłać zagadkę brutalnych morderstw. Mężczyźnie towarzyszy Victor (Francuz werbujący Hamilkara - Gdańszczanina do pomocy przy dochodzeniu). Przyznam, że panowie stanowili wielce oryginalny duet.
„Hipnoza” to powieść pełna brutalnych wydarzeń, które kładą się cieniem na XIX-wiecznym Gdańsku. Choć sama intryga jest fikcyjna, to czasy, w których została przedstawiona, były dokładnie takie, jak ukazał je autor: mroczne, pełne żołnierskich potyczek i intryg. Duży nacisk pisarz kładzie na to, co nie zmieniło się po dziś dzień, czyli na ludzi, którzy niezmiennie targani są przez te same namiętności: chciwość, rozpustę i chore ambicje.
Katarzyna Jabłońska
Krzysztof Bochus, „Hipnoza”, Skarpa Warszawska, 2025.