Po ponad roku od tych tragicznych wydarzeń John Hersey – młody amerykański reporter – postanowił odnaleźć tych, którzy przeżyli i opisać ich historie. Hersey w niezwykle oszczędny i poruszający sposób pokazuje, godzina po godzinie, rzeczywistość osób, które znalazły się w sercu atomowego piekła. Jego reportaż ukazał się 31 sierpnia 1946 roku w wyjątkowym wydaniu „New Yorkera”. Z numeru usunięto wszystkie inne artykuły, felietony i rubryki, a okładka nie zapowiadała opowieści o apokalipsie. Tekst Herseya o Hiroszimie został uznany za najważniejszy reportaż XX wieku.
Atak atomowy wojsk amerykańskich na Hiroszimę z 6 sierpnia 1945 roku kosztował życie 140 tysięcy osób i zrównał z ziemią dużą część tego miasta liczącego wówczas około 350 tysięcy mieszkańców. John Hersey przedstawia apokaliptyczną rzeczywistość tuż po wybuchu bomby z perspektywy sześciu świadków, tzw. hibakusha, czyli ocalonych. Poznajemy losy zakonnicy, lekarza, wdowy z trójką dzieci, niemieckiego duchownego, pastora i urzędniczki, którzy znaleźli się w samym sercu wydarzeń. Ludzie ci musieli walczyć o przetrwanie wśród ruin, szalejących pożarów, w morzu rannych i zabitych, a potem borykali się z chorobami, które okazały się skutkiem wysokiego promieniowania. Szóstka tych bohaterów jest różna zarówno pod względem pochodzenia i ról społecznych, jak i samych doświadczeń tego dnia.
„Hiroszima” to świadectwo niebywałej ludzkiej tragedii, cierpienia, wytrwałości, okrucieństwa i niszczycielskiej mocy oraz skutków ataku nuklearnego. To opowieść o ludziach, których dawne życie w jednej chwili przestało istnieć – a życie „po” zawsze już toczyło się w cieniu atomowej tragedii. Czytając reportaż, można odnieść wrażenie, że cofamy się do sierpnia 1945 roku i razem z ofiarami i autorem tekstu na żywo uczestniczymy w tych tragicznych wydarzeniach. Tak naprawdę John Hersey nie jest tu obecny – oddaje głos swoim bohaterom: ludziom, którzy ucierpieli w wyniku wybuchu bomby i nie rozmywa ich doświadczeń za sprawą swojej obecności.
Nie przez przypadek „Hiroszimę” okrzyknięto najważniejszym reportażem XX wieku. Autor włożył w jego powstanie ogrom pracy, ale też poświęcenia i odwagi. Hersey w rzetelny sposób opisuje nie tylko same wydarzenia, które miały miejsce w Hiroszimie, ale też ich szerszy kontekst, odnosząc się m.in. do pogłębiającej się powojennej nędzy, odszkodowań, braków materiałowych czy cenzury w japońskich publikacjach naukowych. „Hiroszima” to kawał dobrej, ale też trudnej lektury. To szalenie ważny reportaż, który każdy z nas powinien przeczytać.
Klaudia Kwiatkowska
(Klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)
John Hersey, „Hiroszima”, Wydawnictwo Znak Literanova, 2025.
Komentarze