Historia, przedmiot nauczany w szkole, to nie zbiór obiektywnych faktów o przeszłości, przekazywanych przez nauczycieli po to tylko, by uczniowie zdobyli wiedzę o minionych czasach. Jest to rodzaj narracji, zapisanych i zinterpretowanych przez ludzi wydarzeń, które mają znaczący wpływ na teraźniejszość. A na to, jak przekazywana jest historia, odziałują na przykład polityka, idelogie czy chociażby ludzkie pomyłki. Redaktorki „Historii ludzi. Historii dla ludzi” i autorzy tekstów zawartych w tym zbiorze poddają krytyce edukację historyczną w Polsce i wskazują kierunki, którymi warto podążać.
Nie zdziwi pewnie, że uczniom historia jawi się jako relacja o konfliktach, wojnach z jedynie niewielkimi elementami życia społecznego, życia zwykłych ludzi. W szkolnych podręcznikach i innych materiałach edukacyjnych poznajemy świat z perspektywy makro – wielkiej polityki, gdzie zwycięża grupa, ofiara jest zbiorowa, a relacje między społeczeństwami opierają się na ciągłej rywalizacji. W centrum postawiony jest mężczyzna, a kobiety i dzieci odgrywają nieznaczną rolę w dziejach świata.
Redaktorki „Historii ludzi. Historii dla ludzi” czują potrzebę zmiany w nauczaniu o przeszłości, by obok wielkiej historii można było poznać losy zwykłego człowieka, poznać jego życie codzienne. Oddanie głosu jednostkom uzupełnia wydarzenia o elementy nam bliższe. Również warto odejść od będącego w centrum nauczania o wojnie, którą zestawia się z kształtowaniem tożsamości społeczeństw, budowaniem wspólnoty. W książce zaoważono, że edukację warto oprzeć również o inne słowa klucze, na przykład piękno, przyjaźń czy pracę.
Takie przesunięcie punktu ciężkości w nauczaniu historii pozwoli kształtować ludzi otwartych, tolerancyjnych, przygotowanych do życia w świecie multikulturowym. Dzięki temu historię można będzie traktować jako edukację o demokracji czy obywatelskich działaniach. Prezentowanie różnorodnych punktów widzenia pokaże, jak żyć zarówno indywidualnie, jak i w grupie.
W książce krytyce poddana jest również sama instytucja szkoły i system oświatowy w Polsce. Pokazane są potrzeby zmian, ale również ciekawe przykłady, które warto stosować powszechnie. W części „Przygotowanie nauczycieli” zwrócono uwagę na szczególną rolę nauczycieli w edukacji multikulturowej na terenach zróżnicowanych narodowościowo czy etnicznie. Uwidoczniono również wagę ciągłego dokształcania się i ogromne możliwości, jakie w tym zakresie dają zasoby internetowe.
Struktura książki jest przejrzysta, co pomaga odnaleźć się w tym opasłym zbiorze. Składa się on z ośmiu części i ponad trzydziestu tekstów. Do ich napisania redaktorki zaprosiły różnorodne grono: przedstawicieli historii, socjologii, pedagogiki czy antropologii, twórców podręczników i programów nauczania, ale też nauczycieli i dyrektorów. Spojrzenie z różnych perspektyw pokazuje, jak istotny jest temat i na jak różnych poziomach potrzebne jest wprowadzenie zmian.
„Historia ludzi. Historia dla ludzi” już samym tytułem przypomina, kto jest twórcą przedmiotu nauczanego w szkole. Zawartość zbioru natomiast wyraźnie demonstruje konieczność nauczania krytycznego myślenia o tym, co i w jaki sposób przekazuje historia. I dotyczy to nie tylko uczniów, a każdego z nas.
Katarzyna Kolibabska
(katarzyna.kolibabska@dlalejdis.pl)
Iwona Chmura-Rutkowska, Edyta Głowacka-Sobiech, Izabela Skórzyńska (red.), „Historia ludzi. Historia dla ludzi”, Kraków, Oficyna Wydawnicza „Impuls”, 2013
Komentarze