„Historia naturalna smoków” – recenzja

Recenzja książki „Historia naturalna smoków”.
Jeśli uwielbiasz smoki i całe dzieciństwo marzyłeś o tym, aby poznać je z bliska, ten pamiętnik jest dla Ciebie. Przeniesie Cię w magiczne krainy, gdzie smoki żyją tak, jak dziś niedźwiedzie…

Izabela od dziecka była taką dziewczynką, która rozbudzała dumę u ojca i powodowała istny zawał u matki. Zamiast zajmować się modą, romansami i odbierać wykształcenie, które pozwoliłoby jej zostać idealną partią dla bogatego męża, ona wolała biegać po ogrodzie za iskrzykami i wykonywać sekcje ptaków. Nawet ciche wsparcie ze strony ojca i jednego z braci, głównie objawiające się dostępem do bibliotecznych dzieł niekoniecznie przeznaczonych dla panny z dobrego domu, nie było dla niej wystarczające. Gdy pierwszy raz Izabela zobaczyła smoki w niewoli, nie wiedziała jeszcze, że poznała również swojego ukochanego męża, z którym mogła dzielić przyrodniczą pasję. Czy jednak faktycznie droga do stania się smoczym przyrodnikiem była taka prosta i usłana różami?

„Historia naturalna smoków” ma swój podtytuł, który brzmi „Pamiętnik Lady Trent”. Dla tych, których pamiętnikarska forma miałaby na początku zniechęcić, mam dobrą wiadomość – książka jest wygodnie podzielona na rozdziały. Aspekt pamiętnika to raczej po prostu sugestia, że nic nie będzie działo się teraz, tylko czytelnik będzie zapoznawany z dokonaniami oraz wydarzeniami mającymi miejsce w przeszłości. Akcja toczy się w epoce wiktoriańskiej, ale w przestrzeni, która jest fantastyczna. Mamy więc do czynienia z dwiema warstwami: z jednej strony jest fantastyczna kraina, no i oczywiście smoki. Z drugiej strony realia wiktoriańskiej rzeczywistości, jak i realizm ludzkich reakcji czy zwyczajów z tamtych czasów zostały wiernie zachowane. To połączenie może wydawać się nietrafione i wybuchowe, ale autorka pisze tak dobrze, że hańbą byłoby nie zanurzyć się w lekturze.

„Historia naturalna smoków” to zupełnie inne podejście do fantastyki – takie, które mi bardzo przypadło do gustu. Jako zagorzała czytelniczka jedynie wybranych, fantastycznych powieści i nurtów muszę przyznać, że uwielbiam smoki zarówno jako postacie, jak i podmioty w książkach. Z tego powodu mogę być nieco subiektywna, jednak przyznaję szczerze, że tak przyrodniczego, medycznego i bliskiemu człowiekowi podejścia do fantastycznej istoty smoków jeszcze nie spotkałam w żadnej z czytanych książek. Marie Brennan ma niezwykle przyjemny styl, dzięki któremu książkę czyta się bardzo szybko.

Zadowoleni będą ci, którzy obawiają się pamiętników z uwagi na ich osobisty charakter. Tutaj poznajemy Izabelę, główną bohaterkę, piszącą o sobie i swoich przygodach z pasją, ale i przymrużeniem oka. Nie brak rzecz jasna szczegółów bardzo prywatnych, ale nie są to dygresje, które w nieciekawy sposób odciągają nas od głównego wątku. Książka tworzy zgraną, przyjemną w odbiorze całość; jest bardzo ciepła, wciągająca, a przy okazji zanurza nas w fantastyczny, a jednocześnie bliski nam świat. Zdecydowanie jest to pozycja obowiązkowa na liście lektur każdego sympatyka smoków.

Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)

Marie Brennan, „Historia naturalna smoków”, Poznań, Wyd. Zysk i S-ka, 2017.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat