Niewidziana od lat ciotka umarła. A przed śmiercią swoją kamienicę zapisała w testamencie dalekiej krewnej, młodej lekarce z Gdańska. Ten początkowy dar od losu – kto by bowiem nie chciał odziedziczyć zabytkowej kamienicy w centrum Krakowa? – dość szybko okazuje się dla Magdy prawdziwym utrapieniem. Ciotka bardzo przezornie zastrzegła bowiem, że kamienicy nie można sprzedać, wydzierżawić ani nawet wynająć mieszkań. Może w niej mieszkać tylko rodzina i kropka. Tak więc Magda porzuca swoje poukładane życie w Gdańsku, sprzedaje mieszkanie i przeprowadza się do Krakowa. Mógłby to być koniec tej historii, gdyby nie fakt, że w kamienicy dzieją się dziwne rzeczy. A epicentrum paranormalnych zjawisk zdaje się być piwnica, która raczy nową właścicielkę domu i jej nowych znajomych dziwnymi i bardzo realistycznymi wizjami. Poza tym nie wszyscy goście Magdy się piwnicy podobają, co też ta daje bardzo jasno do zrozumienia.
Magda to racjonalistka. Jako lekarz pediatra wierzy w naukę i w to, że wszystko można logicznie wytłumaczyć. Bardzo długo więc wynajduje naukowe teorie na temat tego, co dzieje się z jej domem i nią samą. Grupka jej nowych przyjaciół nie ma jednak aż takich oporów do przyznania, że tą starą kamienicę najnormalniej w świecie nawiedzają duchy.
I tym oto sposobem zostajemy wplątani w zagadkę, do której kluczem są niewytłumaczalne zjawiska i… klucz do piwnicy. Bardzo długo nie wiadomo, czego tak naprawdę zjawy chcą od naszej bohaterki. Nie wzbudza to jednak absolutnie irytacji czytelnika, wręcz przeciwnie – potęguje ciekawość. J. D. Bujak skonstruowała swoją książkę w taki sposób, że udało jej się połączyć wciągającą historię z lekkim, przyjemnym stylem pisania i sporą dawką dobrego humoru. Tak naprawdę ani się obejrzymy, a już mijamy połowę „Spadku”. A to sprawia, że ta książka staje się wprost wymarzoną lekturą na zbliżające się chłodne, ponure wieczory.
Muszę jednak zawrzeć jedną istotną przestrogę dla przyszłych czytelników: nie czytajcie tej książki, gdy czujecie lekki głód, a nie zamierzacie już tego wieczoru nic jeść. Opisy posiłków, które serwuje nam J. D. Bujak (choć jest ich w książce niewiele) są tak sugestywne, że po ich przeczytaniu bardzo ciężko jest przestać o nich myśleć.
„Spadek” to nie tylko książka dla tych, który lubują się w historiach o duchach lub mają bardzo wrażliwą wyobraźnię. J. D. Bujak wychodzi naprzeciw także tym czytelnikom, którzy dotychczas nie odnajdywali się w takiej literaturze. Dzięki bardzo szczegółowym wyjaśnieniom, jakie przedstawia się w książce głównej bohaterce, przemawiającym do wyobraźni porównaniom i przykładom ze znanych filmów, nawet największy laik stanie się ekspertem od spraw, których nie sposób wyjaśnić w chłodny, analityczny sposób.
Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)
J.D. Bujak „Spadek”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2011
Komentarze