Ewa i Jan Wróblowie (na co dzień pracujący jako nauczyciele) postanowili przypomnieć nam – Polakom, że nie mamy powodów do kompleksów, że świat jest „made in Poland” (trzeba tylko się dobrze rozejrzeć). Z radością muszę przyznać, że ta ponad 230-stronicowa lekcja historii całkiem im się udała...
Na pierwszy rzut oka – dziwna książka. Taka rysunkowa, komiksowa. Można ją podsunąć i dzieciom, i młodszemu rodzeństwu. Albo samemu zagłębić się w lekturę, bo choć jak sam tytuł wskazuje („Historia Polski 2.0.”), książka adresowana jest głównie do młodego pokolenia, starsi też znajdą tu coś dla siebie. W zasadzie wszyscy znajdą tu jedno i to samo – ciekawie skonstruowaną opowieść o ważnych i mniej ważnych polskich osiągnięciach w skali światowej. Obok nieszablonowych życiorysów takich sław jak Maria Skłodowska-Curie, Mikołaj Kopernik czy Irena Sendlerowa, pojawią się także mniej znane postaci. Bo któż z nas wie, kim była Cymbarka, Stanisław Szczepanowski czy Jadwiga Jędrzejowska? W książce nie zabrakło też miejsca dla bohaterów naszych czasów – społeczników, takich jak Anna Dymna, Jurek Owsiak czy Janina Ochojska. A to dopiero początek długiej listy zawartych w książce nazwisk.
Ponoć (jako naród) wynaleźliśmy prawie wszystko, ale o tym nie pamiętamy. Najwyższy czas, by historię napisać od nowa i martyrologię narodu polskiego zastąpić wszechogarniającą dumą. I tu zacytować można wypowiedź autora książki dla „Newsweeka”: „Francuzi czy Amerykanie potrafią opowiadać o swojej historii, włącznie z jej najtrudniejszymi momentami, nie gubiąc zarazem przekonania, że są najfajniejsi na świecie. W Polsce trochę takiego myślenia też by się przydało.”* Racja! Bo choć nie wszystkim wymienionym w książce Polakom wszystko się udawało, a ich historie nie zawsze kończyły się „happy endem”, to ich pomysłowość i wkład w rozwój świata są nieocenione. Kamizelka kuloodporna, spawane mosty w Ameryce, kasownik na bilety... Gdzie nie spojrzymy – nasi.
Każda historia opisana została krótko, z poczuciem humoru. Z lekkim dystansem i ironią. Luźnym językiem. Żartobliwie. Wręcz anegdotowo. Tak, by z przyjemnością czytał to i profesor, i gimnazjalista. Bo patriotyzm nie musi być nadmuchany, a historia – nudna i trudna. Ważne, by ciekawiła i zapadała w pamięć... na długo. Z utęsknieniem wypatruję więc już kolejnej części (premiera w styczniu). Tylko czemu taka książka z przymrużeniem oka nie gości jeszcze obowiązkowo na każdej lekcji historii?
Ewa Grabowska
(ewa.grabowska@dlalejdis.pl)
Jan Wróbel, Ewa Wróbel, „Historia Polski 2.0. Polak potrafi, Polka też... czyli o tym, ile świat nam zawdzięcza”, Znak Horyzont, 2015
*M. Wojtalik, J. Wróbel, Wróbel: Dobry uczeń musi znać 5 dat, „Newsweek”, 18.02.2015
Komentarze