Powieść kryminalna pióra Agnieszki Lingas-Łoniewskiej to umiejętne połączenie prozy kryminalnej i sensacyjnej z nutą romansu.
Bohaterami książki są osoby, które życie doświadczyło w przeszłości ciężkimi chwilami. Ich losy krzyżują się w najmniej oczekiwanym dla nich momencie i przybierają ciekawy obrót. Śląska Grupa Śledcza pod dowództwem Marcina Langera, prowadzi śledztwo dotyczące seryjnego zabójcy. Ofiarami mordercy są zielonookie blondynki, z którymi postępuje zawsze według tego samego schematu: kobiety są więzione, gwałcone, a szóstego dnia mordowane z zimną krwią. Komisarz postanawia poprosić o wsparcie w schwytaniu oprawcy profilerkę Alicję. Po spotkaniu z nią, Marcin zauważa, że twarz kobiety od sześciu lat regularnie pojawiała się w jego snach. Można zauważyć, że od początku ich współpracy łączy tych dwoje specyficzna więź, lekko naznaczona piętnem nadprzyrodzonym. Główni bohaterzy robią wszystko, by schwytać człowieka, z którego winy giną niewinne kobiety.
„Szósty” zachwyca ciekawym językiem, nadprzyrodzonymi elementami wplecionymi w wartką fabułę. Poruszane są wątki namiętnej miłości oraz dylematów życiowych, które mogą zmienić losy bohaterów. Najbardziej jednak cenię powieść za jej zakończenie. Jest ono bowiem całkowicie zaskakujące, co rzadko można spotkać w prozie współczesnej. Książka, bez wątpienia, sprostała moim oczekiwaniom. Epilog powieści sprawił, że nie mogłam odłożyć tej pozycji nawet na chwilę, a zakończenie dopełniło ten efekt, gdyż z żalem przyjęłam fakt, iż skończyłam już czytać. Historię czyta się szybko i przyjemnie, a czasem z zapartym tchem.
Polecam serdecznie!
Agnieszka Ziętek
(agnieszka.zietek@dlalejdis.pl)
Agnieszka Lingas-Łoniewska, „Szósty”, Replika 2012
Komentarze