Życie przynosi nam różnego rodzaju niespodzianki, jedne z nich mają szczęśliwe zakończenie, inne niestety nie. Czasami utwierdzają nas w przekonaniu, że coś jest złe i choćbyśmy nie wiadomo jak się starali, to nic tego nie zmieni. Innym razem pomagają wyjść z beznadziejnych sytuacji i nadają życiu sens. Tak jest w książce „Historie, które napisało życie” Doroty Sumińskiej.
Pozycja zawiera w sobie kilkanaście niepowiązanych ze sobą opowiadań. W większości z nich jest odwołanie do przyjaźni człowieka ze zwierzęciem: psem, kotem czy koniem. Wynika to zapewne z tego, że autorka książki jest lekarzem weterynarii i znanym miłośnikiem zwierząt. Jej artykuły o nich ukazują się w wielu czasopismach. Poza tym wydała kilka książek o swoich pupilach.
Opowiadania są krótkie, ale treściwe. Każde z nich niesie w sobie jakieś przesłanie. Odwołują się do miłości, przyjaźni, ale i smutku oraz straty. Płacz wywołuje śmierć bliskiej osoby, ale także sytuacja, z którą nie możemy sobie poradzić. Dziecku trudno dać sobie radę z odtrąceniem ojca czy niesłuszną dla niego krytyką matki, kobiecie i mężczyźnie z miłością. Jednak najgorszą przykrością jest śmierć rodziny. Ludziom dokucza przeszłość i przyszłość.
Czytając książkę utożsamiamy się z bohaterami, szczególnie tymi małymi i słabymi, którzy nie umieją sobie poradzić z „historią, którą napisało dla nich życie”. Zastanawiamy się, jak byśmy zachowali się na ich miejscu i cieszymy, że nie musimy podejmować takich decyzji i znajdować się w takich sytuacjach.
„Historie, które napisało życie” polecam zarówno młodzieży, jak i dorosłym oraz wszystkim miłośnikom zwierząt. Opowiadania w niej zawarte są idealne do czytania w jesienne wieczory, a właściwie... w jeden wieczór.
Agnieszka Krakowiak
(agnieszka.krakowiak@dlalejdis.pl)
Dorota Sumińska, „Historie, które napisało życie”, Kraków, Wydawnictwo Literackie, 2013.
Komentarze