„Hobbysta” to druga powieść serii kryminalnej autorstwa Agnieszki Pruski. Zaczynając lekturę miałam nadzieję na pasjonujący kryminał, książkę która wciągnie mnie tak, że ciężko będzie się od niej oderwać. W końcu dobry kryminał to na ogół pozycja na dwa wieczory, a średni może na trochę dłużej. Jednak „Hobbysta” okazał się lekturą prawie niemożliwą do zmęczenia. To wyjątkowo nudna historia śledztwa, przepełniona dialogami niczym z podręcznika do podstaw języka obcego, ciągnąca się boleśnie na bardzo długich czterystu stronach.
Komisarz Barnaba krótko po powrocie z urlopu zaczyna kolejne śledztwo. Policjant liczył na odpoczynek i trenowanie swojego ulubionego aikido. Zupełnie przypadkiem jest to też pasja autorki, jednak zamiast tego dostaje do rozwikłania zagadkę pewnego morderstwa. Niestety, wymyślne imię nie jest przepisem na interesującą i ciekawą postać, a tytuł książki przywodzący na myśl popularne amerykańskie serie kryminałów receptą na udaną historię. „Hobbysta” jest wyjątkowo miałką opowieścią, pisaną kompletnie bez polotu, za to z nieco za dużymi ambicjami. Zdania ciągnące się przez cały akapit, słaba redakcja i korekta oraz rozcieńczanie tekstu na kolejne strony to punkty charakterystyczne tej powieści. Dobra powieść kryminalna wymaga wartkiej akcji, pasjonującego śledztwa, czy po prostu ciekawego wątku, tutaj znajdziemy jedynie zbędną gadaninę, policjantów kąpiących się w jeziorze podczas pracy oraz szczegółowe opisy zamykania okna przez głównego bohatera.
Nie jestem w stanie stwierdzić komu pozycja ta może przypaść do gustu, mogę jednak z miejsca odradzić ją tym, którzy szukają mocnych wrażeń czy interesującej historii. „Hobbysta” to powieść nie tylko nudna, ale też ukazująca bardzo słaby warsztat autorki – zbyt długie zdania, kiepska składnia, upiększanie na siłę języka polskiego. Połowa książki, jeśli nie więcej, jest absolutnie zbędna, a historie są przeciągane na siłę marnując czas czytelnika. Dialogi miałkie, bezcelowe, wręcz infantylne. Była to dla mnie lektura wyjątkowo nudna i pozbawiona jakiegokolwiek wyrazu, w której żaden z wątków nie wzbudził mojego zainteresowania.
„Hobbysta” zdaje się być napisany bez większego zamysłu, zbyt wiele fragmentów czy dialogów zdaje się nie mieć na celu nic, ponad rozcieńczenie treści powieści na kolejne strony. Historia o atmosferze relaksującego „tea party” nie wzbudziła mojego zainteresowania ani na początku, ani na jakimkolwiek dalszym etapie jej czytania, zaś z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej przekonana, iż autorce zabrakło pomysłów na interesujący przebieg zdarzeń już w drugiej powieści z planowanego cyklu...
Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)
Agnieszka Pruska, "Hobbysta", Wydawnictwo Oficynka 2015
Komentarze