Hołd dla naszej odrębności

Recenzja książki „W jednej osobie”.
Dojrzewanie jest trudnym okresem dla każdego. To wtedy kształtują się nasze poglądy, charakter, styl ubioru, gust muzyczny. Wtedy też zaczyna się pociąg seksualny, który jest sporym wyzwaniem.

Młody, 13-letni chłopiec czuje, że jest z nim coś nie tak. Nie jest tym za bardzo zmartwiony. Jako ciekawy świata, udaje się do biblioteki by dowiedzieć się czegoś na temat pociągu do niewłaściwych ludzi. Tam poznaje bibliotekarkę o znikomym biuście i szerokich ramionach, która wywiera na nim spore wrażenie. Nie można powiedzieć, że się w niej zakochuje. Chodzi tu o coś zupełnie innego. Młody Billy Abbott czuje do niej pociąg seksualny, co jest wielce zrozumiałe w jego wieku. Już w pierwszym akapicie, jako główny narrator książki, Billy mówi nam, że „pragnie zostać pisarzem i uprawiać seks z Panną Frost” oraz dochodzi do wniosku, że „kształtuje nas to, czego pragniemy”.

„W jednej osobie” to powieść, która opowiada o pragnieniach, definiowaniu normalności i kształtowaniu własnego ja. Pokazuje nam, jak bardzo ludzie biją się z myślami, kiedy odkrywają w sobie biseksualistów oraz co zrobić, by wtedy nie oszaleć. Nasz główny bohater postanawia nie kryć się z tym i być sobą. Nasuwa się pytanie, co jest gorsze. Czy pozostać sobą, czy przybrać maskę?

Wraz z naszym młodym bohaterem, poznajemy całe jego życie aż od poznania się jego rodziców. Dowiadujemy się o jego dorastaniu, relacjach z rodziną aż wreszcie narrator dzieli się z nami swoimi pierwszymi poważnymi przemyśleniami. Książka „W jednej osobie” jest kontrowersyjna ze względu na główny temat, którym jest biseksualizm. Z drugiej strony, uważam że jest bardzo klasyczna i głęboka. To księga o Człowieku, jako o odrębnej jednostce, która ma prawo podążać za swoimi pragnieniami bez zażenowania. Mimo, że świat idzie do przodu coraz szybciej i już coraz mniej rzeczy nas zadziwia, to tematy orientacji seksualnej wciąż są tabu. Ta odważna książka przedstawia nam seksualność „od podszewki”. Wtedy już tak nie zadziwia i nie szokuje. Przeciwnie-powoduje, że można to po prostu zrozumieć. Zawsze podziwiałam literaturę dotyczącą człowieka jako odrębności i czegoś wyjątkowego. Ta książka napisana jest prosto, momentami z humorem, wciąga do reszty. Bardzo się cieszę, że miałam okazję zapoznać się z kolejną historią o życiu od strony psychiki człowieka.

Katarzyna Picz
(Katarzyna.picz@dlalejdis.pl)

John Irving, „W jednej osobie”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat