Oniryzm jako konwencja literacka obejmuje tendencje do zniekształcania rzeczywistości przypominającej raczej widzenie senne. W efekcie wydarzenia nabierają charakteru irracjonalnego, odbiegającego od prawdopodobieństwa, nierzadko sięgającego groteski czy absurdu. Realizacja takiej poetyki nastąpiła chociażby w schulzowskich „Sklepach cynamonowych”, gdzie surrealizm objawiał się na przykład specyficzną kreacją świata przypominającego labirynt, stąd też nieustannie ulegająca zmianom topografia miasta.
W takiej konwencji miała być utrzymana książka Piotra Borucha. Mimo założenia co do czasu akcji obejmującej dwadzieścia cztery godziny, stanowiące odrębne rozdziały opowieści, zdają się rozgrywać na rozległej i niekoniecznie szczegółowo sprecyzowanej przestrzeni czasowej. Osoba mówiąca wraca pamięcią do momentu swoich narodzin, opowiada o dwudziestokilkuletnim życiu, by wreszcie sięgnąć wizji siebie w roli kilkusetletniego mędrca. Opisywane zdarzenia charakteryzuje bardzo silne zmetaforyzowanie, które znacząco utrudnia przeciętnej jednostce odczytanie zamierzonego przez autora przesłania poszczególnych tekstów, a z drugiej strony wskazuje też na jego wielopłaszczyznowość i uniwersalność.
„Homo sum” to zbiór prawd o człowieku, jego funkcjonowaniu w świecie i mechanizmach tym światem rządzących. To smutna diagnoza sfery polityki, działalności polityków i metod sprawowania rządów. To zwrócenie uwagi na problemy natury ekologicznej i środowiskowej, problemy instytucji domów dziecka i temat aborcji. To poddanie ocenie kwestii związanych z rodzicielstwem. Okazuje się, że „dmuchanie i chuchanie” na dziecko szkodzi mu w tym samym stopniu, co pozwalanie mu na wszystko, ponieważ ogranicza jego zdolność do koegzystowania w społeczeństwie.
Książka miała otwierać oczy i w poetycko-ironiczny sposób odkrywać bolesną prawdę o człowieku. Tymczasem zaboleć może metaforyzacja języka, która pokona zwłaszcza tych niezbyt zorientowanych w licznych zagadnieniach z dziedziny mitologii, filozofii, sztuki czy szeroko pojętej kultury, do których autor odnosi się niemalże na każdym kroku. W konsekwencji tytuł ten okazał się dla mnie zbyt trudny do samodzielnej analizy i właściwej interpretacji i wyniosłam z niego mniej, niż zapewne powinnam. Homo sum, humani nihil a me alienum putto, a ja przecież tylko człowiekiem jestem.
Daria Korzep
(daria.korzep@dlalejdis.pl)
Piotr Boruch, „Homo sum”, Gdynia, Novae Res, 2022
Komentarze