„Hotel nad zatoką” – recenzja

Recenzja książki „Hotel nad zatoką”.
Opowieść o ogromnej sile siostrzanej miłości, która jest w stanie przetrwać wszystkie przeciwności losu.

Rodzina Bradfordów zbudowała niegdyś hotel nad Zatoką Szaleńców, który Sarah prowadziła wspólnie z mężem. Kiedy mężczyzna niespodziewanie zniknął, kobieta została zmuszona do samotnego zarządzania hotelem, który stał się jej dziedzictwem. Bohaterce udało się wychować trzy wspaniałe córki: Anne, Elly i Laurę - znane z nieprzeciętnej urody oraz talentu wokalnego. Laura, najstarsza z sióstr, prowadzi spokojne i ustabilizowane życie. Ma męża i nastoletnią córkę, lecz problemy finansowe sprawiają, że jest zmuszona do korzystania z pomocy matki. Pomaga jej w prowadzeniu rodzinnego biznesu. Młodsze siostry wyjechały z rodzinnych stron, by realizować swoje marzenia. Ich życie nie potoczyło się jednak tak, jak tego oczekiwały i są zmuszone wrócić do domu. Swoje życiowe niepowodzenia próbują utrzymać w tajemnicy przed matką. Nie wszystko jest jednak takie proste, jakby się mogło wydawać. Na jaw wychodzą rodzinne tajemnice z przeszłości, a zażyłe siostrzane więzi zostają wystawione na próbę.

Książka pokazuje jak ogromną siłę mają więzi rodzinne, które scalają nas na całe życie. Wsparcie najbliższych jest bardzo ważne, szczególnie w sytuacjach problemowych. W powieści są przedstawione dwa oblicza miłości – miłość siostrzana oraz miłość matczyna. Obydwie są bardzo silne i bez którejś z nich nasze życie nie miałoby sensu. Autorka porusza również bardzo ważny temat jakim jest ból i cierpienie po stracie ukochanej osoby oraz próba poukładania swojego życia na nowo. Bohaterki lektury to osoby, których los nie oszczędza. Wzbudzają one jednak sympatię i podziw swoją determinacją oraz dążeniem do realizacji marzeń nawet wbrew przeciwnościom losu.

Lektura tak bardzo angażuje czytelnika, że wszystkie emocje przeżywamy razem z bohaterkami. Czyta się ją w tempie błyskawicznym m.in. za sprawą umiejętnie wplecionych dialogów. Nawet nie zorientowałam się, kiedy dobrnęłam do końca. Książka jest pełna humoru, ale również wydarzeń poważniejszych, skłaniających do refleksji. To lektura idealna na lato. Pozwala zrelaksować się i oderwać od problemów dnia codziennego. „Hotel nad zatoką” to piękna opowieść o rodzinie, która jest ogromną siłą. Choć rodzinne relacje nigdy nie są łatwe, nasi bliscy stanowią dla nas ogromne wsparcie, dzięki któremu możemy przetrwać każdy kryzys. Z twórczością Holy Robinson mam kontakt po raz pierwszy, jednak ta powieść pochłonęła mnie bez reszty. Na pewno sięgnę po inne pozycje z jej dorobku literackiego.

Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)

Holly Robinson, „Hotel nad zatoką”, Warszawa, Wydawnictwo Marginesy, 2017 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat