„Hrabina Cosel” - recenzja

Recenzja książki „Hrabina Cosel”.
Piękna, odważna, przebiegła, dumna – Anna Konstancja von Brockdorff, czyli późniejsza hrabina Cosel w całej okazałości.

Znana powszechnie jest słabość królewskiego rodu do kobiecych wdzięków. Odosobnionym w tym względzie nie był także król August II Mocny, którego romanse były szeroko komentowane na dworze. Część faworyt królewskich odeszła w zapomnienie, a niektóre z nich nadal rozpalają wyobraźnię czytelników. Jedną z tych, które na stałe zapisały się na kartach historii, jest hrabina Cosel. W świadomości Polaków istnieje jako bohaterka książki Józefa Ignacego Kraszewskiego. Niektórzy pamiętają ją z filmu i serialu z lat 60. w reżyserii Jerzego Antczaka, gdzie w tytułową rolę wcieliła się Jadwiga Barańska. Wydawnictwo MG postanowiło przypomnieć tę niezwykłą, kobiecą postać i na nowo rozpalić płomień zainteresowania hrabiną Cosel.

„Hrabina Cosel” stanowi pierwszą część trylogii saskiej Kraszewskiego. Oprócz wątku romansowego świetnie oddano tu tło historyczne. Władca August II Mocny na kartach powieści jawi się jako król słaby, niezbyt zainteresowany sprawami politycznymi, lubiący natomiast dworskie przyjęcia, przyjemności i kobiece towarzystwo. Poznajemy go w momencie trudnym – po utracie polskiego tronu. Tę gorzką porażkę August II Mocny próbuje sobie osłodzić licznymi przyjęciami i romansami. Niewinny zakład stawia na jego drodze Annę Hoym – żonę jednego z królewskich ministrów. Ten epizod zmieni na zawsze życie Anny – hrabiny Cosel. I choć wymuszenie na królu obietnicy ślubu przez metresę było czymś niespotykanym, to od początku czujemy, że ta historia nie będzie miała bajkowego zakończenia. Kraszewski z wielkim talentem oddaje klimat panujący na królewskim dworze -  intrygi, zazdrość, wyrachowanie,  dbałość o własne korzyści.

„Hrabina Cosel” to powieść, którą czyta się z prawdziwym zainteresowaniem. Główni bohaterowie kipią od emocji, ożywają w naszej wyobraźni i sprawiają, że opowiadamy się po jednej stronie konfliktu. Niektórym może przeszkadzać archaiczny język, ale klasyka naprawdę potrafi obronić się w dzisiejszym świecie – wystarczy dać jej szansę. Warto zatem porzucić obawy i zatopić się w tę opowieść z historią w tle. Piękne wydanie i cudowna, twarda okładka umilą każdą minutę spędzoną nad lekturą. Hrabina Cosel intryguje nie tylko króla, ale także czytelnika. Polecam gorąco!

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Józef Ignacy Kraszewski, „Hrabina Cosel” , Kraków, Wydawnictwo MG, 2018



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat