„Hygge. Na szczęście” - recenzja

Recenzja książki „Hygge. Na szczęście”.
Hygge to słowo, które zrobiło się ostatnio niezwykle popularne. Hygge pojawia się w telewizji, czasopismach i opisach zdjęć na Instagramie, ale czym jest tak naprawdę?

„Hygge. Na szczęście” to poradnik napisany przez pół Norweżkę, pół Amerykankę, który pozwoli nam zrozumieć bliżej, co kryje się za magicznym hasłem „hygge”. Signe Johansen w swojej książce przybliża nam tajniki skandynawskiego stylu życia – przeczytamy w niej rady i podpowiedzi jak korzystać z hygge, a także poznamy wiele przepisów kuchni skandynawskiej. Hygge można określić najprościej jako dążenie do prostoty. To styl życia skupiający się na byciu z innymi i świadomym przeżywaniu każdego dnia. To zarówno przytulne mieszkania, jak i kontakt z naturą. Aktywność i umiejętność cieszenia się wolnym czasem. Hygge to zdrowy egoizm i bliskość – ze sobą i innymi.

W kolejnych rozdziałach autorka porusza tematykę przyrody i pór roku oraz zajęć poza domem i tego jak istotną dla życia człowieka jest natura. Równie ważną w ideologii hygge jest samowystarczalność, powrót do korzeni i prostota. W książce zawarto również wiele przepisów – na pyszne wypieki, jak i klasyki kuchni skandynawskiej. Nie należy również zapomnieć o sławnym na całym świecie skandynawskim stylu urządzania wnętrz.

Książka to bardzo ładny album utrzymany w minimalistycznym stylu. Zdjęcia są naprawdę ładne i przede wszystkim – naturalne, bez cukrowego ulepszenia komputerowymi programami, dzięki czemu mogą stanowić świetne źródło inspiracji. Dobrej jakości papier dodatkowo poprawia wygląd książki. Jedynym minusem jest bardzo mała czcionka, która nieco utrudnia czytanie.

Hygge w wielkim skrócie to powrót do podstaw oraz upraszczanie sobie życia. Wspólne posiłki, dobro dla siebie i innych. Proste potrawy pełne smaku, zdrowych ziaren i mąki, a do tego drinki z... żelkami Haribo! Proste, stylowe mieszkania, wolne od zagracających przestrzeń, niepotrzebnych przedmiotów. Delikatne oświetlenie, świece, rośliny, książki i przytulne kąciki. Książka Signe Johansen pozwala zrozumieć istotę szczęścia w rozumieniu Skandynawów, jednak muszę przyznać, że tak naprawdę Polacy też byli kiedyś hygge. Przecież wszystkie te rzeczy były też cenione w naszych rodzinnych domach – wspólne celebrowanie posiłków, spędzanie czasu aktywnie na świeżym powietrzu z dziećmi, prostota w domu. Myślę, że wystarczy nam trochę zwolnić i wrócić do naszych korzeni, by również żyć w myśl ideologii hygge.

Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)

Signe Johansen, „Hygge. Na szczęście”, Warszawa, Burda Książki, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat