Jola to czterdziestolatka mieszkająca na Podlasiu. Wspólnie z mężem Adamem wychowuje dwójkę dzieci, lecz jej życie nie jest idealne. Każdego dnia musi bowiem zmagać się z teściami rzucającymi jej kłody pod nogi. Ponadto mąż za wszelką cenę próbuje ją sobie podporządkować, nie dając nawet odrobiny wsparcia. Kobieta prowadzi wraz z nim gospodarstwo, co nie jest dla niej zbyt ambitnym zajęciem. On natomiast realizuje się zawodowo na stanowisku wójta gminy. Jola jako córka alkoholika już w dzieciństwie musiała zmagać się z wieloma ograniczeniami, jednak zawsze robiła wszystko, by jej życie wyglądało inaczej niż to, którego doświadczała w rodzinnym domu. Jej codzienność zmienia się w jednej chwili, kiedy przypadkowo słyszy rozmowę męża z kochanką. Jak wpłynie ona na przyszłość kobiety oraz jej relacje z Adamem? Czy podejmie ona decyzję o rozwodzie? A może da mężczyźnie jeszcze jedną szansę?
Główna bohaterka to kobieta jakich wiele. Cały swój czas poświęca najbliższym, nie skupiając się na sobie i własnych marzeniach. Widać, że rodzina jest dla niej priorytetem. Jola to osoba niezwykle pracowita, o bardzo dobrym sercu, jednak cechuje się naiwnością i niezdecydowaniem, które sprawiają, że często jest wykorzystywana przez innych. Bardzo jej współczułam i przez cały czas czytania książki trzymałam kciuki za to, by odnalazła w życiu szczęście, którego tak bardzo jej brakowało. Autorka niezwykle obrazowo przedstawia realia życia na wsi. Pokazuje, że w małej społeczności człowiek nie może liczyć nawet na odrobinę prywatności i jest nieustannie narażony na plotki lokalnych mieszkańców. Kobiety na wsi często są utwierdzane w przekonaniu, że ich głównymi obowiązkami są prowadzenie domu i opieka nad dziećmi, a wszystko inne jest poza zasięgiem ich umiejętności.
Powieść zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Pomimo tego, iż jest debiutem literackim Magdaleny Chrzanowskiej, została dopracowana w każdym, nawet najmniejszym detalu. Dynamiczna akcja sprawia, że trudno przewidzieć, co wydarzy się za chwilę. Książka jest idealną lekturą dla każdej kobiety. Pozwala uświadomić nam jak wiele tracimy w pędzie życia codziennego, poświęcając całe życie innym, często nie otrzymując w zamian zupełnie nic. Z pewnością sięgnę po kontynuację losów bohaterów lektury, która ma się ukazać już niebawem.
Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)
Magdalena Chrzanowska, „I ślubuję ci…”, Poznań, Wydawnictwo Replika, 2020r.
Komentarze