„I tak wygrasz” – recenzja

Recenzja książki „I tak wygrasz”.
Trzymająca w napięciu opowieść o losach radzieckiego emigranta, któremu udało się przedostać na drugą stronę żelaznej kurtyny.

Jeffrey Archer powraca do swoich czytelników nową książką „I tak wygrasz”. Po raz kolejny udowadnia swój talent pisarski i wyobraźnię. Ostatnią rzeczą tego autora, którą czytałam były obyczajowe „Kroniki Clifftonów”. W najnowszej powieści Sir Archer wraca do swojego najlepszego stylu książek o charakterze sensacyjnym i kryminalnym. „I tak wygrasz” to świetnie napisana opowieść o tym, jak młodemu chłopakowi i jego matce udaje się wyrwać z ZSRR. Koniec lat 60., trzyosobowa  rodzina głównych bohaterów żyje w Leningradzie. Wiedzie im się całkiem dobrze jak na standardy komunizmu. Tym bardziej lub mimo tego, że nie przynależą do partii. Ojciec pracuje w porcie, matka w kantynie, a syn szykuje się na egzmiany uniwersyteckie. Ich wszystkie plany zostaną całkowicie zniweczone, gdy ojciec ginie wskutek donosu do KGB. Planując z wielką ostrożnością antyreżimowe działania ( o których nawet nie wiedziała żona), nie przypuszczał, że jedak komuś uda się o nich donieść władzom. Dalsze wypadki toczą się dosyć szybko. Ostatecznie Jelena i Aleksandr uciekają z kraju. Ponieważ odpływają statkiem, do wyboru mają dwie skrzynie, w których mogą się schować. Co przyniesie każda z nich?

O tym czytelnicy dowiadują się w dwojaki sposób. Każda z możliwych opcji rozwija się równolegle. W jednej z nich lądują w USA, a w drugiej w Wielkiej Brytani. W każdej z możliwych przyszłości niektóre zdarzenia pojawiają się w tym samym czasie lub mają podobny charakter. W obydwu przypadkach dwa podstawowe elementy toczących się historii są takie same: Jelena ma olbrzymi talent kulinarny, a Aleksandr jest prawie genialnym matematykiem, a także, jak się okazuje, biznesmenem. Towarzysząc ich losom widzimy także świat różnych sfer, zarówno niżsych jak i wyższych. Oczywiście w wersji amerykańskiej i brytyjskiej. Również w obydwu przypadkach chłopak już jako dojrzały mężczyzna dostaje możliwość zbliżenia się do świata polityki. Efekt tych działań będzie naprawdę zaskakujący, tak jak i samo zakończenie. Przynajmniej takie było ono dla mnie.

Chociaż „I tak wygrasz” to w zasadzie bardziej obyczajowa powieść, to ma ona elementy dobrego trihllera. Następują częste zwroty akcji, umiejszczając bohaterów w kompletnie innych sytuacjach. Ocieramy się nie tylko o świat emigrantów, ale także o high socjety, gdzie pieniądze liczy się w milionach dolarów, a koneksje z przedstawicielami największych partii są czymś na porządku dziennym. Poprzez wymieszanie części poświęconych brytyjskim i amerykańskim wersjom życia Aleksandra, nieraz naprawdę trudno się połapać, w której obecnie przebywamy. Są to jednak drobiazgi, bo książkę czyta się naprawdę świetnie. Na pewno można stwierdzić, że najnowszą książką Archer stanowczo ujawnia swoje poglądy na temat obecnego prezydenta Rosji, a także znakomicie odmalowuje emigranckie życie radzieckich towarzyszy na Zachodzie.

Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)

Jeffrey Archer „I tak wygrasz| wydawnictwo Rebis 2018



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat