„Wyspy szczęśliwe” Marka Mendyka to niezwykle oryginalna powieść, której głównymi bohaterami są dwaj mężczyźni i kobieta. Dominik jest kierownikiem w firmie przetwórczej, zaś Marcel to filozof, który uwielbia przesiadywać na łonie natury ze skrętem w dłoni. Przypadkowe spotkanie sprawia, że nawiązuje się między nimi nić porozumienia, a nawet przyjaźni. W tę relację nieoczekiwanie wchodzi Gracja, która pracuje jako asystentka stomatologiczna. Piękna kobieta wywołuje w mężczyznach różne emocje, oczywiście na czele z miłością i pożądaniem… Od tej chwili losy trójki bohaterów stają się jeszcze bardziej powiązane. Czy będą w stanie razem przetrwać trudne momenty?
Zwykła powieść obyczajowa? Na pewno nie można tego stwierdzenia użyć, opisując „Wyspy szczęśliwe”. Muszę przyznać, że dawno nie spotkałam się z tak oryginalną i niepowtarzalną książką. Przede wszystkim wyróżnia ją głębokie studium ludzkiej psychiki. To nie tylko opowieść o przyjaźni przeradzającej się w miłość, lecz także o różnych odcieniach uczuć i emocji. To także opowieść o radzeniu sobie w różnych sytuacjach, jakie spotykają nas w życiu. „Wyspy szczęśliwe” opowiadają bowiem zarówno o problemach, z jakimi każdy z nas zmaga się każdego dnia, jak i o tych bardzo ekstremalnych na czele z wypadkiem, czy chorobą. Marek Mendyk poświęcił szczególną uwagę problemowi radzenia sobie z przeszłością i nauce życia teraźniejszością – bez zbędnego oglądania się za siebie.
„Wyspy szczęśliwe” silnie angażują emocjonalnie. Czytelnik nie jest w stanie oderwać się od powieści i przestać o niej myśleć. Podstępnie przenika w umysł i skłania do refleksji. Nie raz czytając książkę, zastanawiałam się: a jak ja zachowałabym się, będąc na miejscu bohatera? Marek Mendyk poniekąd wkrada się w ludzką świadomość i nakłania czytelnika do zatrzymania się na chwilę w biegu codzienności i zastanowienia się, co tak naprawdę dla mnie jest ważne?
Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)
Marek Mendyk, „Wyspy szczęśliwe”, Papierowy Motyl 2013
Komentarze