„Idę moją własną drogą” - recenzja

Recenzja książki „Idę moją własną drogą”.
Dążenie do akceptacji samego siebie i skarbnica wskazówek jak być szczęśliwym człowiekiem.

Książka, która idealnie sprawdzi się u osób, które czują się zagubione i nie potrafią odnaleźć siebie i swojej drogi przez którą chcą iść.

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia i czujemy tą magię na każdym kroku. Zbliża się także koniec roku i tutaj warto zatrzymać się na chwilę i podsumować sobie cały ubiegły rok i zacząć planować następny. Macie jakieś cele? Może warto odzyskać poczucie celu i uporządkować chaos w swojej duszy, by żyło się lepiej? Życie mamy tylko jedno i tak naprawdę to od nas zależy, jakie ono będzie.

Wydawać się może, że książki nie mogą zmienić człowieka. Kiedyś także miałam takie podejście do tego tematu. Dziś uważam, że warto czytać, rozwijać się i czerpać wiedzę z każdego możliwego źródła. Ogromna dawka motywacji od autorki może naprawdę zdziałać cuda. Jeśli tylko nie zabraknie nam chęci, to zauważymy jak dużo zmieniło się w naszym wnętrzu i wokół nas.

Beata Pawlikowska swoimi książkami chce uzdrowić chore dusze ludzi. Uczy pozytywnego myślenia i pokazuje jak żyć w zgodzie ze sobą i innymi ludźmi. Sięgając po „Idę moją drogą” nie wiedziałam, czego się spodziewać. Bardzo lubię książki, które mają w sobie pewien przekaz, uczą nas i pozwalają na milion przemyśleń. Pani Beata pozwala nam tutaj nawet na swoje własne zapiski. W jaki sposób? Jest to niezwykła książka, której nie możemy przeczytać jednym tchem, nawet jeśli byśmy bardzo chcieli. Mamy na nią 30 dni i każdego dnia powinniśmy przeczytać jeden tekst. Po przeczytaniu danego fragmentu mamy mnóstwo miejsca na zapisanie swoich przemyśleń. Wpisujemy także datę i z pozytywnymi myślami zaczynamy dzień. Czynności te wykonujemy codziennie rano przez 30 dni. Jak myślicie, czy po miesiącu zmieni się Wasze podejście do życia i samego siebie? Z pewnością nie, ponieważ na to potrzebujemy więcej czasu, ale mogę zapewnić, że będziecie chcieli sięgnąć po kolejne lektury Pani Pawlikowskiej.

Bardzo chciałabym podarować książkę wszystkim moim najbliższym, ale mam w planach zebranie wszystkich pozycji, które proponuje autorka na cały rok. Cenię ludzi, którzy swoim optymizmem chcą zarazić innych; którzy próbują pokazać jak można żyć w zgodzie z sobą i jak nauczyć się szacunku do samego siebie, bo wbrew pozorom to z tym mamy największe problemy. Polecam książkę Pani Beaty Pawlikowskiej, szczególnie teraz, gdyż to najlepszy czas, by podjąć próbę wielkiej przemiany.

Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)

Beata Pawlikowska, „Idę moją własną drogą”, Warszawa, EDIPRESSE, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat