„Igor Mitoraj. Polak o włoskim sercu” - recenzja

Recenzja książki „Igor Mitoraj. Polak o włoskim sercu”.
Igor Mitoraj to nieodkryta karta polskiego rzeźbiarstwa. Czy biografia Agnieszki Stabro przybliżyła choć trochę postać tego nietuzinkowego człowieka o wielkiej wyobraźni i ogromnym talencie?

Dzieło Mitoraja Eros Bendato ustawione na krakowskim Rynku Głównym przyciąga turystów i jest jednym z głównych punktów fotografowanych przez przyjezdnych. O samym Igorze Mitoraju wiemy jednak niewiele, ale jego sztuka jest tak charakterystyczna, że w każdym zakątku świata ze stuprocentową pewnością rozpoznamy jego rzeźby. Kim był jako człowiek i artysta? Co go inspirowało, a co drażniło? Dlaczego był bardziej doceniany na świecie, niż w rodzimym kraju? Zgłębić ten trudny temat postanowiła Agnieszka Stabro, posiłkując się dostępnymi materiałami i relacjami osób, które poznały Igora Mitoraja osobiście.

Igor, a właściwie Jerzy, urodził się w 1944 roku w niemieckim Oederan jako syn robotnicy przymusowo deportowanej z Polski oraz francuskiego jeńca wojennego, oficera Legii Cudzoziemskiej. Początek jego życia był zatem trudny i naznaczony ciężkimi czasami wojny. Po powrocie do Polski jego matka Zofia wyszła za mąż za Czesława Mitoraja, który usynowił Jerzego. Dzieciństwo w Grojcu, studia na krakowskiej ASP, inspirujące spotkania z Tadeuszem Kantorem, emigracja do Paryża, a w końcu wyjazd do Włoch, gdzie znalazł azyl w toskańskim miasteczku Pietrasanta, to długa droga, która doprowadziła Mitoraja do sukcesu na skalę światową. Jego rzeźby inspirowane antyczną sztuką poruszają i świetnie wpisują się zarówno w krajobraz starożytnych Pompejów, jak i współczesnych   miast. Wielkogabarytowe konstrukcje z uszkodzonymi korpusami robią ogromne wrażenie, poruszają i zmuszają do refleksji nad ludzką egzystencją.

Agnieszka Stabro starała się zbliżyć do wielkiego artysty, poznać go bliżej, ale wydaje mi się, że niestety poniosła porażkę. Igor Mitoraj był introwertykiem, bardzo chroniącym swoją prywatność. Nieliczne grono osób dopuszczał do siebie. Wśród bliskich dusza towarzystwa, w sytuacjach oficjalnych poważny, skupiony, niedostępny. Żałuję, że autorce nie udało się zdobyć wspomnień rodzinnych, które z pewnością dodałyby kolorytu całej historii. Myślę, że relacje przyrodniego rodzeństwa mogłyby zbliżyć nas nie do artysty, a do człowieka. Jego wielka miłość i przywiązanie do matki są powszechnie znane, ale reszta jest owiana aurą tajemnicy. Liczyłam również na anegdoty Jeana Paula Sabatiera – przyjaciela i najbliższego współpracownika Igora Mitoraja, ale niestety jest ich za mało i są zbyt ogólnikowe. Autorka snuje swoje przypuszczenia, wiele miejsca poświęca opisom miejsc, gdzie żył i tworzył Igor Mitoraj. Brakuje tu natomiast samego rzeźbiarza, a właściwie człowieka z krwi i kości, którym targają różnorodne emocje. Trochę szkoda, bo całość bardziej nadaje się na pracę magisterską o Igorze Mitoraju, a niekoniecznie jest jego biografią. Na plus mogę zaliczyć sporą dokumentację fotograficzną, ale niestety jest to zdecydowanie zbyt mało, by dać się porwać tej opowieści.

„Igor Mitoraj. Polak o włoskim sercu” to idealna książka dla tych, którzy o Igorze Mitoraju i jego twórczości nie wiedzą zupełnie nic. Pozostali mogą czuć się zawiedzeni, bo tajemniczy rzeźbiarz z Polski  nadal pozostał zagadką od początku do końca. Dla mnie trochę zmarnowana szansa na ciekawą biografię. Mam wrażenie, że wystarczyło poświęcić więcej czasu na poszukiwania, pytania i pukanie do pozornie zamkniętych drzwi.

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Agnieszka Stabro, „Igor Mitoraj. Polak o włoskim sercu”, Poznań, Dom Wydawniczy Rebis, 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat