„Igrzyska dziejów” – recenzja

Recenzja książki „Igrzyska dziejów”.
Norman Davies w „Igrzyskach dziejów” robi znów coś, co od wielu lat wychodzi mu wyśmienicie – bierze na warsztat historię akademicką i wyciąga ją z gabinetu profesorskiego na boisko i tam, niczym najlepszy środkowy pomocnik, ukazuje zakulisowe rozgrywki, które wpływały na kształt świata.

„Igrzyska dziejów. Zapasy historyka z historią” to zbiór esejów i tekstów, które łączy wspólny mianownik – refleksja nad mechanizmami pamięci historycznej i opisywanie ich z odmiennych punktów widzenia. Davies ze szczególnym pietyzmem przygląda się Europie, ale znalazł również miejsce na konflikt palestyńsko-izraelski oraz jego początki. Znajdziemy tu wojny, imperia, upadki, powroty, ale również historię medycyny, problem wielokulturowości, rolę religii i jej wpływ na politykę (głównie w Polsce), różnice między patriotyzmem a nacjonalizmem. Jest tu Polska, jest i Wielka Brytania ze swoją kolonialną przeszłością, jest imperialna Rosja i USA Trumpa.

Davies pisze w charakterystycznym dla siebie stylu, często posiłkując się brytyjskim humorem i licznymi wtrąceniami z życia prywatnego. Dowiemy się zatem, jak Norman Davies znalazł się w Polsce, poznamy jego perypetie z angielskim rynkiem nieruchomości, ale to nie wszystko. Książka jest bogata w liczne anegdoty, które ubarwiają tekst. Jest tu również mnóstwo map i zdjęć, które nie tylko cieszą oko, ale poprawiają odbiór tekstu. Zresztą książka jest wydana pięknie, twarda okładka z obwolutą i dbałość o detale czynią z niej świetną propozycję prezentową. 

„Igrzyska dziejów. Zapasy historyka z historią” to tak naprawdę książka o wielkiej polityce, o historycznych rozgrywkach, które decydowały o losie poszczególnych krajów i narodów. Historia nie jest czarno-biała i Davies pokazuje nam to w dobitny sposób. Wskazuje również na częste uproszczenia w jej postrzeganiu oraz na zachodnioeuropejską skłonność do ignorowania „peryferii”, bo przecież to zawsze „zwycięzcy piszą historię”.

Książka „Igrzyska dziejów” nie jest łatwą lekturą, wymaga skupienia, czasu i otwartego umysłu. Charakteryzuje ją lekka forma w połączeniu z poważną treścią. Będzie idealnym wyborem dla tych, którzy pragną spojrzeć na historię jako na dynamiczny proces, a nie statyczny pomnik. Błyskotliwa, pełna różnych punktów widzenia i chwilami kontrowersyjnych tez. Może nie jest to najlepsza publikacja Normana Daviesa, ale cenię ją za odwagę zmierzenia się ze współczesnością.

Anna Wasyliszyn

Norman Davies, „Igrzyska dziejów. Zapasy historyka z historią”, Wydawnictwo Znak Horyzont, Kraków, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat