„Indie. Sztuka władzy” – recenzja

Recenzja książki „Indie. Sztuka władzy”.
Literacka podróż po Indiach, w jaką zabiera nas Krzysztof Mroziewicz w swojej książce „Indie. Sztuka władzy”, na pewno na długo pozostanie w Waszej pamięci. Gotowi na wyjątkową przygodę?

Kiedy dowiedziałam się o tym, że Krzysztof Mroziewicz wydał swoją książkę, byłam bardzo ciekawa tego, co w niej znajdę. Jako osoba zakochana w innych kulturach, z niecierpliwością oczekiwałam chwili, w której zatopię się w lekturze nowego dzieła. Nie muszę chyba nawet wspominać o tym, że już sama okładka przyspieszyła bicie mojego serca, ukazując najprawdopodobniej jakąś starą, indyjską monetę. Tego typu zapowiedź treści książki utwierdziła mnie w przekonaniu, że koniecznie muszę zgłębić historię i kulturę Indii, a przy okazji podzielić się z Wami moimi wrażeniami.

Krzysztof Mroziewicz zabiera nas w jedyną w swoim rodzaju, literacką podróż w czasie. Zostajemy przeniesieni w czasy tworzenia się scentralizowanego państwa i poznajemy osobę mędrca Kautilja, który jest autorem zapomnianego traktatu „Arthaśastra”, którego tytuł w przełożeniu na język polski brzmi „Sztuka dobrobytu”. Indyjski mędrzec opisuje w nim sposoby rządzenia krajem i ludem tak, by zapewnić obywatelom stały dobrobyt. Traktat wielu porównuje do „Księcia” Niccolo Machiavellego, ze względu na podobieństwo opisu obowiązków władców oraz interpretacji praw. „Arthaśastra” wyprzedza jednak to dzieło o niemal dwa tysiące lat.

Nigdy nie miałam możliwości zgłębienia kultury i historii Indii. Gdy więc pojawiła się taka okazja, musiałam ją wykorzystać. Nie zawiodłam się ani odrobinę – książka nie jest typowym zbiorem suchych informacji i dat, ale żywym przekazem, który pozwala nam w pełni zrozumieć fenomen starożytnego świata i rodzącej się władzy w tworzonym wówczas państwie. Kautilja opisuje wszystkie wymiary życia społecznego – obowiązujące prawa, zasady budowy miast, wysokość podatków, zasady wyłaniania doradców, szerokość dróg i wiele innych. Możemy więc niejako „z pierwszej ręki” otrzymać informacje na temat powstającego państwa i porównać je z obecnymi czasami. Co ciekawe, okazuje się, że niektóre prawa, obowiązujące w Indiach ponad dwa tysiące lat temu, funkcjonują aż po dzień dzisiejszy.

Czy warto sięgnąć po tę książkę? Jestem przekonana o tym, że każda osoba zainteresowana choć w najmniejszym stopniu kulturą innych krajów, powinna przeczytać tę pozycję – to wszak jedna z niewielu okazji, by zgłębić obcy dla nas świat i poznać go w najdrobniejszych szczegółach. Dla takiej nieocenionej wiedzy warto więc poświęcić wieczór lub dwa, by poszerzyć horyzonty i zrozumieć zasady funkcjonowania wielu państw.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Krzysztof Mroziewicz, „Indie. Sztuka władzy”, Wydawnictwo Zysk i S-ka 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat