„Inną opowieścią wigilijną” Elizabeth Ann Scarborough kończę literacki sezon świąteczny 2022 roku. Podsumowanie nie wypada jednak równie kolorowo, co lampki choinkowe. Z jednym uroczym wyjątkiem w postaci „Kiedy przychodzi święty Mikołaj?” zdecydowanie nie był on udany, ale jeśli już doszukujemy się zalet, to przynajmniej wyróżniał się na tle poprzednich lat różnorodnością. Był w nim książki dla dzieci, kryminał, komedia kryminalna i literatura obyczajowa/romans, w kilku przypadkach wzbogacone elementami nadnaturalnymi.
Autorka Elizabeth Ann Scarborough urodziła się w 1947 roku i ma na koncie ponad trzydzieści powieści i opowiadań z gatunku fantasy i science fiction. Recenzowana dziś „Inna opowieść wigilijna” to w oryginale „Carol for Another Christmas” wydana w 1996 roku. Musiało upłynąć dwadzieścia sześć lat, aby utwór doczekał się polskiego tłumaczenia w wykonaniu Piotra Kucharskiego.
Jak sam tytuł sugeruje mamy do czynienia z silną inspiracją „Opowieścią wigilijną” Charlesa Dickensa. Główna bohaterka „Innej…” to Monica Banks, szefowa firmy komputerowej Databanks, kobieta, która zaprzedała duszę i ciało mamonie (to również jedno z przezwisk nadanych jej przez podwładnych). Poznajmy ją w wigilię, gdy oznajmia pracownikom, że mają pracować w święta, bo inaczej firma nie dotrzyma terminu oddania równie ważnego, co tajnego projektu. Jeszcze tego samego dnia odwiedza ją wskrzeszony wirtualnie Ebenezer Scrooge i rozpoczyna się znany wszystkim, ale tym razem niespecjalnie przekonujący proces przemiany.
Od innych adaptacji „Inna opowieść wigilijna” różni się silnym elementem technologicznym i wielowymiarowością. Równocześnie podróżujemy z Moniką i Ebenezerem przez przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, ale także spędzamy czas z ekipą Databanks, która również obserwuje i komentuje doświadczenia swojej pracodawczyni. Uwspółcześnienie historii nie wychodzi jej jednak na plus.
W zasadzie jest to „uwspółcześnienie”, bo jednak powieść ma już swoje lata i np. fakt szpiegowania i naruszania prywatności nie wzbudza już takiego szoku, co w latach 90. Moim zdaniem dorzucanie kolejnych elementów sprawiło, że całość wypada mało spójnie, ale za to bardzo chaotycznie. Co chwilę jesteśmy w innym wymiarze, nagle ktoś zostaje w niego wciągnięty, fantasy miesza się z gorzkim realizmem, czy komentarzami społecznymi, a nawet pojawia się znikąd wątek romantyczny. Nie wiem, czy to kwestia stylu Scarborough, czy przekładu, ale w niektóre fragmenty naprawdę trudno było mi się wgryźć.
Tak, jak przy stole, tak i w literaturze świątecznej – co za dużo, to niezdrowo. Myślę, że lepiej wypadłaby powieść poświęcająca więcej miejsca charakteryzacji głównej bohaterki niż zagłębiająca się w multum tematów, które niekoniecznie zostają trafnie przedstawione lub wykorzystane.
Izabela Fidut
(izabela.fidut@dlalejdis.pl)
„Inna opowieść wigilijna”, Elizabeth Ann Scarborough, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań, 2022r.
Komentarze