„Inna tajemnica wiary” – recenzja

Recenzja książki „Inna tajemnica wiary”.
O kryzysie w kościele mówi się w Polsce już od jakiegoś czasu. Pod tym względem książka Andrzeja Selerowicza ujrzała światło dzienne w idealnym momencie.

„Inna tajemnica wiary” to spory wycinek z życia głównego bohatera – Pawła. Chłopak, powoli odkrywając swoją seksualność, kierowany pragmatyzmem, decyduje się na wstąpienie do seminarium i zostanie księdzem. Jako gej obawia się bowiem reakcji mamy (jest jedynakiem, co z pewnością nie pomaga mu zdobyć się na odwagę i wyznać prawdę), ostracyzmu społecznego i tego, że jeśli się nie ujawni, pojawi się trudna do zniesienia presja związana z założeniem rodziny.

Kościół zdaje się rozwiązywać wszystkie te problemy, dawać pewną ochronę i chronić przed oczekiwaniami społeczeństwa. Dodatkowo taka decyzja może sprawić ogromną radość wierzącej matce – syn oddał swoje życie Bogu. Same plusy. Szybko jednak okazuje się, że to, co początkowo wydawało się być doskonałym pomysłem, ma swoje słabe strony.

„Inna tajemnica wiary” z założenia miała być zapewne książką mocną w swoim przekazie. Okładka dumnie głosi, że to „poruszająca opowieść o wszystkich grzechach Kościoła”. Niestety, po lekturze okazuje się, że raczej kiepsko z tą „poruszalnością”.

Przede wszystkim problemem jest dla mnie brak spójności w tej historii. Już pozwolę sobie pominąć nieścisłości w stylu: bohaterowie wrócili do mieszkania z restauracji i zaraz potem zaczął przeszkadzać im gwar przy innych stolikach. Wydaje się, że najbardziej nieprzemyślaną postacią jest tu jednak główny bohater. Na początku książki poznajemy go jako pragmatyka, szukającego dla siebie najkorzystniejszej drogi życiowej, by pod koniec książki czytać o jego wielkim rozczarowaniu i zwątpieniu w instytucję Kościoła, w głoszone prawdy. Jest też taki moment, gdy Paweł poznaje brudną prawdę o swoim mentorze, Tadeuszu, który ma skłonności pedofilskie. Nie poświęca jednak temu zbytniej uwagi, szybko przechodzi do porządku dziennego, by (znowu) pod koniec książki wyrazić oburzenie i brak akceptacji dla takich zachowań. Głównego bohatera trudno zrozumieć, chyba nie sposób go polubić, za to bardzo łatwo się nim zmęczyć.

Choć „Inna tajemnica wiary” nie jest opasłym tomiskiem, to jednak jej lektura zajęła mi zastanawiająco dużo czasu. Pseudogłębokie dialogi między bohaterami, ciągnące się w nieskończoność rozważania o tym samym, a z drugiej strony nagłe przeskoki (np. nagle dowiadujemy się, że od kilku tygodni Pawła coś trapi, choć wcześniej raczej nic na to nie wskazywało), z pewnością nie ułatwiały odbioru tej książki.

Andrzej Selerowicz to, według informacji zamieszczonych w książce, pionier ruchu LGBT w Polsce. Liczę na to, że w innych jego książkach więcej jest jednak wiarygodności i przemyślanego prowadzenia akcji.

AP
(biuro@dlalejdis.pl)

Andrzej Selerowicz „Inna tajemnica wiary”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2019 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat