„BIM, BAM, BOM MOGĘ WSZYSTKO! Historia Bogusława Meca” Macieja Wasielewskiego to niezwykła biografia znanego wszystkim piosenkarza. Artystę w szczególności pamięta starsze pokolenie, jednak czy ktoś z nas nie kojarzy utworu pt. „Jej portret”? Z pewnością trudno byłoby znaleźć taką osobę. Publikacja ta odsłania tajemnice skrywane przez piosenkarza i ukazuje go w zupełnie odmiennym świetle. Nie jest to bowiem opowieść o życiu na estradzie i w blasku fleszy. To historia człowieka, który walczył od najmłodszych lat o akceptację. Z książki dowiesz się o tym, co nie zostało ujawnione w żadnym wywiadzie. Jeśli chcesz wiedzieć, gdzie naprawdę urodził się Bogusław Mec, z jakimi problemami w życiu się borykał i jakie tajemnice rodzinne skrzętnie skrywał, koniecznie sięgnij po tę książkę!
Biografia została podzielona na kilka rozdziałów. Na każdy z nich składa się kilka zapisków, a wszystkie podpisane są miejscem i rokiem, w których wydarzyły się opisywane wydarzenia. Do powstania książki przyczyniła się przede wszystkim najbliższa rodzina (m.in. żona Jolanta, czy córka Luiza), ale także przyjaciele i znajomi Bogusława Meca. Wśród ludzi tych nie zabrakło również osób publicznych jak chociażby Zbigniew Wodecki, czy Marek Sierocki. To właśnie ich wspomnienia o artyście zostały spisane przez autora.
Muszę przyznać, że książka „BIM, BAM, BOM MOGĘ WSZYSTKO! Historia Bogusława Meca” wywołuje różnorodne emocje. Począwszy od współczucia, zrozumienia, aż po złość, czy niesmak. Te ostatnie pojawiały się szczególnie często w momentach wspomnień o problemach alkoholowych Bogusława Meca. Zaniedbywanie rodziny, krążenie od klubu do klubu to niestety dość powszednie elementy w życiu piosenkarza. Huśtawki nastroju, powodujące wpadanie ze stanu euforii w depresję wskazywały, że miał on poważne problemy… Jednak każda kolejna strona książki powodowała rosnące we mnie współczucie i zrozumienie dla jego osoby, bowiem przynosiły one odpowiedzi na wiele rodzących się pytań.
Olbrzymi pozytyw książki to zamieszczone w niej zdjęcia. Idealnie komponują się z treścią i świetnią ją wzbogacają. Część z nich pochodzi z prywatnego archiwum rodziny Meców. Powoduje to, że czytelnik czuje się jakby niejako przez dziurkę od klucza podglądał prywatne poczynania słynnego artysty. Zagłębiając się w lekturę czułam się jakby ktoś otwierał przede mną kolejne drzwi, za którymi kryją się niezwykłe tajemnice. Bez wątpienia, wzmaga to atrakcyjność biografii.
Perfekcyjny w każdym calu, pewny siebie i ambitny. Takiego Bogusława Meca pamięta większość z nas. Jednak jego życie nie było usłane różami, jak może się wydawać wielu z nas. Zachęcam do sięgnięcia po biografię „BIM, BAM, BOM MOGĘ WSZYSTKO! Historia Bogusława Meca”. Z pewnością odkryje ona wiele tajemnic i pobudzi rozmaite emocje. Jednak myślę, że przede wszystkim skłoni to refleksji, że świat artystyczny niekoniecznie jest prosty, piękny i usłany różami. Wręcz przeciwnie… Zresztą przekonajcie się same odkrywając portret, Jego portret.
Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)
Maciej Wasielewski, „BIM, BAM, BOM, MOGĘ WSZYSTKO! Historia Bogusława Meca”, Agora/Bellona SA,Warszawa 2013
Komentarze