Intrygujący „Zaułek diabła”

Recenzja książki „Zaułek diabła”.
Cóż może być bardziej fascynującego i intrygującego od skąpanego we mgle przedwojennego miasta i legendy o diable czyhającym na ludzi na każdym kroku? A. Taylor pokazuje nam, że nic. „Zaułek diabła” bowiem mami nas i fascynuje specyficznym klimatem, historią o sile nadprzyrodzonej i odrobiną faszystowskiej filozofii.

Taylor uchodzi za jednego z najlepszych twórców kryminałów między innymi dlatego, że buduje wielowątkowe fabuły i tworzy głębokie oraz charakterystyczne postaci. Tak samo jest i z „Zaułkiem diabła.”

Lydia Langstone po desperackiej ucieczce od męża faszysty i despoty, chroni się w londyńskiej kamienicy przy Bleeding Heart Square 7. Na tym nie kończą się jednak jej problemy. Lydia bowiem poznaje tajemnicę budynku – podobno sam diabeł przybył tam na uroczyste przyjęcie i wydarł serce pani domu, pozostawiając je krwawiące na ulicy. Brzmi intrygująco? Teraz dopiero akcja zacznie się rozwijać, bowiem nasza bohaterka postanawia odkryć tajemnicę zniknięcia panny Penhow. Pomaga jej w tym młody i przystojny Rory Wentwood, próbując odpowiedzieć na pytanie, kto obserwuje dom na Bleeding Heart Square i kto wysyła paczki z … krwawiącymi sercami.

Ale Taylor nie skupia się tylko i jedynie na zagadce kryminalnej. Rewelacyjnie naświetla Londyn lat 30-tych XX wieku. Nakreśla powoli rodzący się ruch faszystowski, pokazuje polityczne zawieruchy i specyficzne nastroje przedwojenne. Londyn Taylora to miejsce brudne, ciemne i żałosne. To miasto kryzysu politycznego, gospodarczego i społecznego. Autor prowadzi nas przez ciemne zaułki, jadłodajnie i dzielnice z tanimi dziwkami.

Najbardziej jednak akcentowany jest motyw odejścia Lydii od męża. Autor próbuje przedstawić nader nowoczesną kobietę, odbiegającą od wzorca kulturowego ówczesnego społeczeństwa. Kobietę, która musi odnaleźć się w nowej sytuacji. Kobietę z wyższych sfer, która z dnia na dzień musi zmienić swoje poglądy, swój sposób na życie i swoje przyzwyczajenia.

Na początku, książka chwilami nuży, wywołuje lekko depresyjny nastrój u czytelnika, ale od połowy przyspiesza, żeby w zawrotnym tempie wciągnąć odbiorcę w wir wydarzeń, zagmatwane meandry zagadki kryminalnej i specyficzny klimat przedwojennego miasta pogrążonego w kryzysie.

Taylor to jeden z najlepszych twórców powieści kryminalnych. Buduje wielowątkowe, inteligentne fabuły okraszone genialnie niemalże skonstruowanymi postaciami. Kto w to wątpi, niech przeczyta „Zaułek diabła”, a już nigdy nie będzie chciał odłożyć książek z Taylora na  tzw. wieczne przeleżenie.

Anna Otlik
(anna.otlik@dlalejdis.pl)

Andrew Taylor, „Zaułek diabła”, Wyd. Zysk i S-ka 2010


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat