„Inżynier dusz” – recenzja

Recenzja książki „Inżynier dusz”.
„Nikt nie rodzi się zły, choć niektórzy z nas stają się tacy w momencie pierwszego otworzenia oczu”.

Niemcy. Czasy współczesne. W jednym z zapuszczonych, obskurnych mieszkań ma miejsce niezwykłe spotkanie – niepokojąco tajemniczy Niclas wywnętrza się przed równie enigmatycznym psychologiem, Davidem. Cała opowieść to spowiedź życia człowieka o psychopatycznej osobowości, który po raz pierwszy otwiera księgę swej duszy przed drugim człowiekiem. Opowiadana historia dawkowana jest pojedynczymi epizodami z życia Niclasa i stopniowo rozrasta się wraz ze wzrastającym zaangażowaniem i specyficznym, wzajemnym zaufaniem rozmówców. Za zamkniętymi drzwiami pokoju rozgrywać się będą sceny, z którymi nie do końca radzić sobie będą ich bohaterowie. Nic nie jest bowiem oczywiste i pewne. Swoista gra, jaką ze sobą prowadzą, balansuje na granicy bezpieczeństwa. Wzajemny strach i fascynacja sprawiają, że relacja między nimi jeszcze bardziej intryguje.

Czytelnikowi dane jest poznać mroczną i naznaczoną piętnem śmierci przeszłość Niclasa oraz osób, które spotyka na swej drodze. Swoją opowieść rozpoczyna od wspomnień złożonej w dzieciństwie obietnicy, której chęć (wręcz pasja!) wypełnienia pokierowała jego dalszymi losami. Niclas wierzy, że ma do spełnienia misję i posiada władzę, by decydować o ludzkich duszach. Tam, gdzie się pojawia, obecne jest widmo nadchodzącej śmierci. Każde miejsce, w którym przebywa naznaczone jest jej obecnością. Razem z głównym bohaterem poruszamy się wśród ludzi marginesu społecznego – pozbawionych moralności i wyzbytych z uczuć jednostek niosących ciężki bagaż życiowych doświadczeń. Towarzyszymy Niclasowi w jego spotkaniach z Nathanelem, z którym łączy go destrukcyjna więź. Stajemy się świadkami brutalnych orgii i morderstw popełnianych z zimną krwią. Każdy z nietuzinkowych bohaterów zaskakuje nas motywami działania, obnażając ludzkie pragnienia, słabości i wynaturzenia. Poznajemy historię ludzi owładniętych nienawiścią, chęcią zemsty, dążących do celu za wszelką cenę. „Inżynier dusz” jest także opowieścią o cierpieniu w obliczu największych strat i granicach ludzkiej wytrzymałości.

„Inżynier dusz” to debiutancka powieść Magdaleny Flery, studentki dietetyki PWSIiP w Łomży. Młoda pisarka rozpoczęła swą literacką karierę mocnym, odważnym thrillerem psychologicznym, zaskakującym niecodzienną stylistyką. Autorka bawi się słowem i grą znaczeń, sprawiając, że lektura w pełni absorbuje uwagę i staje się dodatkową przyjemnością. Zapis głębi myśli bohatera, emocji i wrażeń zmysłowych porusza i wciąga. Historia trzyma w napięciu, a ciekawe zakończenie zaskakuje. Nie jest to z pewnością powieść czytana dla relaksu, jaką mogłabym polecić każdemu. „Inżynier dusz” kierowany jest do wymagającego czytelnika, który z uwagą przyjrzy się dialogom zawierającym nieoczywiste sensy.

Patrycja Zielińska
(patrycja.zielinska@dlalejdis.pl)

Magdalena Flera, Inżynier dusz, Gdynia, Novae Res, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat