Wiktor to czterdziestopięcioletni nauczyciel, wychowawca Alicji. Jest dojrzałym mężczyzną po rozwodzie, od lat wykonującym ten sam zawód. Sprawia wrażenie zmęczonego tym co robi, wierzącego, że nic lepszego już go w życiu nie spotka. Zresztą nie stara się o jakieś wyraźne zmiany, żyje z dnia na dzień. I nagle w jego życiu pojawia się Alicja. Jest ona jego uczennicą i typową nastolatką. Krnąbrną, czasami wręcz pyskatą, uważającą, że wie już wszystko i nie potrzebuje rad dorosłych. Czy dwoje tak różnych ludzi, których dzieli trzydzieści lat różnicy może połączyć niezwykle silne uczucie? Czy mogą być razem pomimo tego, że ich związek może być postrzegany negatywnie przez społeczeństwo? Jakie podejmą decyzje?
W powieści tej wiele rzeczy zasługuje na szczególną uwagę. Bardzo podobał mi się pomysł Ewy Bartkowskiej na przedstawienie poglądów Alicji i Wiktora. Każde z nich opowiada w powieści o sobie. Najpierw mamy przedstawioną pewną sytuację z perspektywy bohaterki, by następnie kilka stron później poznać ją z perspektywy bohatera. Pozwoliło mi to jeszcze bardziej wczuć się w ich sytuację i poznać powody, które decydowały o ich postępowaniu. Po drugie jeżeli ktoś oczekuje namiętnego romansu, w którym większość powieści stanowiłyby sceny łóżkowe, bardzo się rozczaruje. Ich uczucie to zdecydowanie coś znacznie więcej niż pociąg fizyczny. I to w tej powieści jest niesamowite. Postacie nie są typowe. Nie znajdziemy ich w wielu książkach o podobnej tematyce. Ewa Bartkowska jak mało która współczesna polska autorka, potrafi doskonale opisywać ludzkie emocje. Całą powieść cechują doskonałe, dość szczegółowe opisy, które jednak w żadnym razie nie nudzą czytelnika. Po kilku rozdziałach mamy niemalże wrażenie, że sami znamy głównych bohaterów, a część wydarzeń odbywa się na naszych oczach. Wszystko to sprawia, że podczas czytania towarzyszy nam cała gama emocji. Muszę przyznać, że dawno nie czytałam powieści, w którą tak bardzo bym się zaangażowała. Co więcej, koniec tej historii z pewnością zaskoczy czytelników. Tak jak i cała powieść, tak i jej zakończenie nie może być typowe, co zdecydowanie przemawia na plus tej książki.
„Ja, judaszka” Ewy Bartkowskiej to niezwykła powieść o miłości dwojga ludzi, którzy w opinii wielu nigdy nie powinni być razem. Napisana wspaniałym językiem, z pewnością spodoba się wszystkim zainteresowanym motywem uczucia łączącego ludzi, których dzieli spora różnica wieku. Polecam!
Karolina Magdziarz
(karolina.magdziarz@dlalejdis.pl)
Ewa Bartkowska „Ja, judaszka”, wydawnictwo JanKa, Pruszków 2014
Komentarze