Ja, muzułmanka

Recenzja książki „W kraju niewidzialnych kobiet”.
Wszystko wydawało się banalnie proste – wyjazd do kraju, o tradycji którego od dziecka uczyli ją rodzice, do kraju, w którym miała czuć się jak w domu. O żadnym szoku kulturowym nie mogło być mowy.

Qanta Ahmed – autorka i zarazem narratorka książki „W kraju niewidzialnych kobiet”, opowiada o swoim wyjeździe na kontrakt lekarski do Arabii Saudyjskiej. Choć Qanta wychowywana była jak muzułmanka, to jednak islam praktykowany w Stanach Zjednoczonych jest zupełnie odmienny od tego, jaki obowiązuje w ortodoksyjnej Arabii Saudyjskiej. Przykład? W Arabii nawet podczas operacji kobieta musi mieć zasłoniętą twarz (czego skrupulatnie pilnuje jakiś mężczyzna z rodziny).

Arabia Saudyjska oczami Qanty Ahmed to kraj paradoksów – z uwagi na zapotrzebowanie, z otwartymi ramionami kraj ten przyjął kobietę chirurga, natomiast prowadzenie przez nią samochodu, jest już nie do pomyślenia. Niezwykle ważne jest w tej książce to, że autorka komentuje sytuacje, zdarzenia, zwyczaje, przepisy, z którymi się styka, ale niczego nie ocenia. Dzięki temu stawia czytelnika w roli obserwatora, który może poznać nieco ten kraj i sam wyrobić sobie o nim zdanie.

„W kraju niewidzialnych kobiet” jest książką obszerną, pełną epizodów z życia autorki. Ta objętość czasem przytłacza – w pewnym momencie książce jakby zabrakło rozpędu i to tak gwałtownie, że musiałam na dłuższą chwilę odłożyć ją na półkę – po prostu stała się nużąca. Warto jednak było do niej powrócić. Choćby po to, by wyłuskać sobie obserwacje Qanty na temat tytułowych „niewidzialnych kobiet”. Czy rzeczywiście są niezauważalne i przemykają niczym cienie? Raczej wypracowały sobie system, dzięki któremu, nie drażniąc męskiego oka, mogą się realizować.

Kobiety w książce Qanty Ahmed są właścicielkami firm, butików, ubierają się w markowe rzeczy, godzinami chatują, spotykają się na „domówkach”. I choć na zewnątrz szczelnie okrywają się abajami, to niewiele mają wspólnego z prostymi, niewykształconymi kobietami, dla których całym światem jest kuchnia, a jedyną aspiracją – wychowanie dzieci.

Arabia Saudyjska, którą autorka zaczyna poznawać, przeraża, jak i fascynuje. Ciężko np. podporządkować się temu, że samotne kobiety mogą robić zakupy w centrach handlowych  jedynie o określonych porach (wówczas zakaz wstępu mają mężczyźni). Życie w kraju ograniczanym tyloma zakazami, gdzie na każdym kroku na nieostrożnych ludzi poluje saudyjska policja religijna, nie może być łatwe. Wygląda ono trochę jak stąpanie po polu minowym. A jednak kobiety, które na swojej drodze spotyka Qanta, są pogodne, towarzyskie i niejednokrotnie świadome własnej kobiecości. Cóż, z naturą się nie wygra.

Choć książka „W kraju niewidzialnych kobiet” napisana jest łatwym, przystępnym językiem, a trudniejsze wyrazy zostały wytłumaczone, to jednak może być przez nią trudno przebrnąć niejednemu czytelnikowi. Z pewnością przyczynia się do tego natłok informacji i przemyśleń, którymi autorka chce się podzielić ze światem.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Qanta A. Ahmed „W kraju niewidzialnych kobiet”, Wielka Litera, Warszawa 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat