Czy jednak zdajemy sobie sprawę z tego, jak często jesteśmy manipulowani przez nasze otoczenia i, co gorsza, jak często sami, nieraz nieświadomie, staramy się wpłynąć na innych w sposób nie zawsze uczciwy i racjonalny?
Ponad 20 milinów sprzedanych egzemplarzy książki „Kieruj swoim życiem” to liczba imponująca. Bestsellerowy autor – Wayne W. Dyer - z zawodu psychoterapeuta, w swojej najnowszej książce stara się obnażyć mechanizmy manipulacji w życiu codziennym, w zwyczajnych relacjach między ludźmi. Co jest zatem takiego wyjątkowego w najnowszym poradniku z gatunku „jak żyć”, że miliony ludzi rzuciło się na książkę i okrzyknęło ją niemal „biblią współczesnego, niezależnego człowiek”?
Dyer definiuje na nowo pojęcia takie jak wiktymizacja czy asertywność. Nie opiera się na słownikowym rozumienia poszczególnych wyrazów, ale przekłada język teorii na praktykę. Poprzez przykłady pokazuje, że np. ofiarą, która uległa wiktymizacji, jest osoba, która nie potrafi wykłócić się z urzędnikiem o przyspieszenie wykonywania jakiejś czynności. Albo z kolei asertywnym można nazwać tego, kto chcąc zmienić niekorzystny stolik w restauracji, symuluje napad groźniej choroby. Manipulacją z kolei jest w rozumieniu autora np. porównywanie do innych i wywlekanie na wierzch wydarzeń z przeszłości.
Niewątpliwie, Dyer pisze o sytuacjach, które każdy z nas zna z własnego życia. Jestem przekonana, że czytelnik nieraz w duchu powiedział do siebie „mam dokładnie tak samo” „przytrafiła mi się identyczna sytuacja”. W opisywanych przykładach znajdujemy odbicie tego, co nas spotkało i porównujemy swoje reakcje z tym proponowanymi przez autora. W końcu wszyscy chcemy być wolni, a wolność to „możliwość swobodnego decydowania o własnych czynach. Wszystko inne jest formą zniewolenia.” Niby oczywiste i banalne, ale w dobie szalonego wyścigu szczurów zdarza się, że przedkładamy pracę i lojalność wobec szefa nad rodzinę (dajemy się manipulować) albo sami manipulujemy, pytając „dlaczego tak postąpiłeś” lub „dlaczego zmieniłeś zdanie”, żeby wywrzeć na innych presję i osiągnąć przewagę. Tylko czy w którymś momencie nie staniemy się egoistami zapatrzonymi tylko w siebie i swoje potrzeby?
Największym mankamentem „Kieruj swoim życiem” jest właśnie niebezpieczeństwo, że czytelnik, który zacznie wcielać nauki Dyera w życie, może w pewnym momencie, nawet nieświadomie, zacząć ranić innych wokół siebie. Ponadto, „amerykańskość” poradnika w innych kręgach kulturowych jest niezrozumiała i może zostać niekoniecznie dobrze odebrana. Zachowania będące rezultatem niektórych rad dotyczących poszczególnych zachowań, w polskiej rzeczywistości zostałyby odebrane jako chamskie i bezczelne. Polskie społeczeństwo nie jest przystosowane do amerykańskiej otwartości i amerykańskiego sposobu walki o swoje. Na przykład zwracanie się po imieniu do lekarza, dyrektora szkoły dziecka czy profesora na uczelni byłoby co najmniej nietaktowne. Ale takie zachowanie wpisałoby się w zasadę „nie stawiaj nikogo wyżej od siebie”.
Z pewnością książka „Kieruj swoim życiem” zawiera wiele cennych wskazówek, które autentycznie pozwolą czytelnikowi zmienić swoje życie na lepsze i skończyć z rolą ofiary, poddawanej ciągłej wiktymizacji. Trzeba jednak podejść do niej z dużą dozą krytycyzmu i wyczuciem realiów, bo jednak nawet w dobie globalizacji nie da się uciec od pewnego kulturowo-społecznego backgroundu.
Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)
Wayne W. Dyer, „Kieruj swoim życiem”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2012
Komentarze