Długofalowe zdrowie buduje się od najwcześniejszych lat… ba! dni życia. Dosłownie: na choroby przewlekłe dotykające nas w dorosłości pracujemy od urodzenia. To, jak jesteśmy traktowani, jakimi emocjami obdarzają nas ludzie, co nam się przytrafia – wszystko to ma niebagatelny wpływ na nasz stan zdrowia na późniejszych etapach życia. Mam tu na myśli zdrowie zarówno psychiczne, co oczywiste, jak i somatyczne. Również psychosomatyczne, z jakiegoś powodu często pomijane. Na szczęście tych wciąż niedocenianych w medycynie powiązań nie ignoruje Cyril Tarquinio – autor książki „Jak trudne emocje niszczą twoje zdrowie”, którą mam dziś przyjemność przedstawić.
Przyznam, że nie jestem fanką ani psychoanalizy, ani – tym bardziej! – Sigmunda Freuda. Nie mogę jednak nie przyznać racji Tarquinio, który części problemów zdrowotnych dorosłych ludzi upatruje właśnie w dzieciństwie, części zaś po prostu w przeszłości – w tym, co nas spotkało. Autor przekonuje, że jeżeli przeanalizujemy swoje schorzenia i dolegliwości, znajdziemy powiązania między nimi a tym, czego doświadczyliśmy. Co ważne, niekoniecznie muszą to być dramatyczne wydarzenia, takie jak molestowanie, gwałt czy bycie świadkiem śmierci. Piętno na zdrowiu odciskają nawet chłód emocjonalny ze strony bliskich, krytyczne spojrzenia, krzywdzące słowa. Zapisują się w pamięci i drążą nasze zdrowie jak kropla skałę.
Na szczęście „Jak trudne emocje niszczą twoje zdrowie” nie należy do książek, które rozwiązania wszelkich problemów upatrują w rozgrzebaniu dzieciństwa i zwaleniu całej winy na złą relację z rodzicami. Tarquinio poświęca miejsce różnym nurtom psychoterapii i innych terapii – również alternatywnych, wszak autor wydaje się dosyć luźny w podejściu do uzdrawiania psychiki i ciała – analizując plusy i minusy ich wykorzystania. Zaznacza przy okazji, że do każdego problemu dobiera się inną, właściwą ścieżkę terapeutyczną – i super, jest to zgodne z oficjalnymi wytycznymi.
Książkę „Jak trudne emocje niszczą twoje zdrowie” odbieram jako słodko-gorzką. Słodkie jest wytłumaczenie, jak doświadczenie życiowe kształtuje nasze zdrowie – chociaż samo czytanie o tym wydaje się cierpkie i trudne. Słodka jest również nadzieja, że traumy da się przepracować, nawet te z wczesnego dzieciństwa, by odzyskać dobrostan psychiczny i somatyczny. Gorzka jest zaś refleksja nad tym, jak wielu osobom dałoby się pomóc, gdyby w medycynie więcej miejsca poświęcano holistycznemu spojrzeniu na człowieka zamiast badaniu jego wycinka, np. pojedynczego narządu lub układu.
Myślę, że z lektury tej pozycji skorzystają przede wszystkim osoby, które mierzą się z trudnymi emocjami, nie mają dostępu do swoich emocji i nie wiedzą dlaczego albo cierpią na choroby, których nie potrafią wyjaśnić prostym schematem przyczynowo-skutkowym. Chociaż nie, cofam – z lektury mogą skorzystać nie tylko osoby, które doświadczają chorób niewyjaśnionych. Uważam, że będzie cenna również dla tych, którzy otrzymali jasną, klarowną diagnozę. Jak bowiem tłumaczy Tarquinio, przyczyny emocjonalne kryją się nawet tam, gdzie nie spodziewamy się ich obecności.
Uwaga jednak! Tarquinio może pomóc Ci w znalezieniu i przede wszystkim zrozumieniu przyczyn schorzeń i dolegliwości, których doświadczasz. Niekoniecznie jednak dowiesz się, w jaki sposób sobie z nimi poradzić. Co prawda w książce znajdują się wskazówki, ale raczej pośrednie, zaprezentowane między wierszami.
Olga Kublik
Cyril Tarquinio, „Jak trudne emocje niszczą twoje zdrowie”, JK Wydawnictwo, Łódź, 2024.
Komentarze